Maciej Szczerbowski - Życie to musi być coś więcej
Notatki
Reportaż Wandy Wasilewskiej o laureacie Oscara Macieju Szczerbowskim. Sam twórca opowiada o znaczeniu Poznania i animacji w jego życiu. Maciej Szczerbowski, który otrzymał nagrodę amerykańskiej akademii filmowej za krótkometrażową animację "Dziewczynka, która płakała perłami" opowiada o swoich wspomnieniach, dzieciństwie na poznańskim Łazarzu i początkach kariery w animacjach.
-- produkcja: Radio Poznań. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Data emisji: 22.04.2011 r. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa
Pokaż transkrypcję
00:00:00: Siadamy w samolot po raz pierwszy Air Canada.
00:00:11: Wylatujemy z Austrii, dwadzieścia minut po take-off, postarcie piorun czasno w nasz samolat.
00:00:17: ja siedziałem właśnie dokładnie przy oknie i były cztere silniki dwa na każdym skrzydle i ten najbliższy silnik do okna.
00:00:24: po prostu wybuch.
00:00:25: nie było widać niczego poza ogniem przez okno I huk taki, że do tej pory pamiętam na tych miastowe.
00:00:30: skojarzenie było, że szafa pełna szkła się przewróciła.
00:00:34: Taki to był huk.
00:00:35: Także w ten sposób też się zaczęło.
00:00:38: Wiesz... samolot jednak dalej przeleciał na trzech silnikach i jednak wylądowaliśmy w tym... wreszcie w tym London.
00:00:45: no i od tego czasu jestem Polakiem, który mieszka teraz w Kanadzie.
00:00:48: To mówię z takiego miasta blisko Niemiec po tytułem Poznań.
00:00:52: Trzy godziny z Berlinu.
00:00:53: Witamy Państwa bardzo serdecznie!
00:00:54: W dziesiątuk ósmem międzynarodowym w te cywalu.
00:01:02: pięć od tego widzę, ale kiną.
00:01:03: Przewodniczącym w żyli filmów aktorskich został pan Wiksarin, reżyser z Kanady.
00:01:07: Natomiast przewodniczącym żyli w filmach animowanych jest obecny tutaj Maciek Szczerbowski.
00:01:13: Maciek był razem ze swoim zawodowym partnerem, pleasekrisem lawisem nominowany do Oscara za film Madame Tutliputli, film który był nagrodzony także w Poznaniu na festiwalu Animator.
00:01:24: Tutaj poza konkursem przedstawimy najnowszy film tej znakomitej pary reżисerów Higlety Twiglete Pop.
00:01:32: Jesteśmy dumni z tego, że Maciek jest stąd.
00:01:35: Jest to nasz poznański skarp chociaż odjechał dość daleko ale coraz częściej przyjeżdża z powrotem wraca do Poznania.
00:01:43: Wczoraj przejechaliśmy ze samochodem przez osiedle Kraju Rat czyli tam gdzie Maciek kiedyś zamieszkiwał sentymentalny podróż.
00:02:06: Bardzo się cieszę, że tyle ludzi przeszło O pan Giers się dzieci i historii jak ina.
00:02:12: Fajnie Ja się urodziłem na Łazarzu, tutaj w Poznaniu.
00:02:18: Trzy pokolenia rodziny mieszkały razem w jednej malutkim apartamencie na skrzyżowaniu Gługowskiej.
00:02:24: i co wtedy się nazywało Engla?
00:02:26: Wujek, ciotka, dziadek, babcia, ojciec, matka... I ja z moim bratem mieszkaliśmy razem.
00:02:33: Matka była kabiologiem, dalej jest w Kanadzie.
00:02:36: Mując się z Buhirurgiem także możesz sobie wyobrazić jakie to było precyzja!
00:02:40: Może dlatego mam cierpliwość na coś takiego jak animacje nie wiem.
00:02:44: Ale to na pewno wchodzimy.
00:02:46: Ja używam do budowania tych lalek i tych scenografii, rozmaitech... Ja używałem mojego ojca stary, wiesz, stare chirurgiczne nożyczki dalej i te wszystkie noże rozmaita i skalpe.
00:02:54: O mi to wszystko później daje.
00:02:55: To co są moje materiały teraz?
00:02:57: A w pokoju obok był mój wujek, który był scenografem plastyczny właśnie tutaj w Teatrze w Poznaniu.
00:03:02: Jego żona Irena Chrul malowała piękne plakaty.
00:03:06: także miałem po prostu wszystkie kredki dookoła, miałem materiały do zabawy i to na pewno z tego się wzięło.
00:03:13: Ojciec mi kiedyś kupił, jak miałem tam kilka lat pudełko plasteliny i chyba od tego momentu mi się zupełnie zmienił mózg.
00:03:20: Jak zacząłem się bawić tym materiałem to po prostu zrozumiałam że tutaj jest... Od dziecka wiedziałem, że po prostu będę się tu musiał bawić do końca życia.
00:03:44: Przecież masz tu wszystko.
00:03:49: To mi nie wystarcza.
00:03:52: Życie to musi być
00:03:52: coś więcej niż posiadanie wszystkiego.
00:03:55: Higlety, piglety powe.
00:03:57: Żydzie to musi być coś więcej.
00:04:23: Rodzice nam powiedzieli, że są łatwiny i paszport na dwutegodniowy wyjazd do Grecji.
00:04:29: O siemsiąty pierwszy.
00:04:31: Nakazali mi i mojemu brateł zapakować małą torbę, wziąć swoje ulubione zabawki... I wracamy za dwa tygodnie, pożegnę się z kolegami i nielugo wracam.
00:04:41: No więc wiesz, nas zapakowaliśmy swoje Lego i paru tam małych żołnierzyków albo takie sprawy... ...i wsadziliśmy się do tego czerwonego, to była Łada.
00:04:50: Tak, wsiadeźliśmy do tego auta i ta cała rodzina było dookoło nas na parkingu i wszyscy płakali.
00:04:54: Ja po prostu nie miałem pojęcia o co chodzi.
00:04:56: A to wszyscy wiedzieliście, że się nigdy niech zobaczymy.
00:04:59: Auto chodziło!
00:04:59: I do tej pory nigdy byłem w Grecji ani razy.
00:05:03: W ten sposób to się zaczęło.
00:05:16: Wyjechaliśmy prosto przez granicę, przez czyosywację do Austrii.
00:05:21: Wtedy Szwajceria i Austroj byli właśnie tymi krajami takimi, które akceptowali imigrantów bez Azelu.
00:05:28: I bierzemy w Sezanie i wtedy... Do takiego obozu.
00:05:32: To było coś po tytułem Treskirchen.
00:05:34: Może kilku Polaków to przeżyło, na pewno W tym momencie się zrobiło bardzo źle.
00:05:39: Ten obóz był z tym Makabryczny.
00:05:42: Tam byli ludzie zwanymi z całego świata i to... Kto nas był po prostu szok, tutaj nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego, że ludzie spali na dziesięciu poziomach jednego łóżka, jedli groch z beczki i chodziło się po korytarzach w dwudziestu centymetrach sików.
00:05:57: Wiesz tam, my tam z bratem mieliśmy takie piękne przeżycie, że wiedzieliśmy jak człowiek został wyrzucony przez okno i wlądował tu szkoła nas zabity.
00:06:15: To była taka sala telewizyjna.
00:06:17: pojawiłem się w YMCA, tam takie gry mieli dla nas.
00:06:21: I rodzice byli właśnie na tej sali i tak wszyscy się dziważnie patrzyli w ten telewizor z takimi smutnymi obrzymimi oczami i w nocie co się dzieje?
00:06:29: to czołgi wkroczyły, stan wojenny się zaczął w Polsce.
00:06:33: także wtedy się zrobiło.
00:06:35: wszystkim strasznie głupio bo wiecie jak rodzice wymyśli tą wycieczkę.
00:06:40: to nie wymyślili tego kompletnie wizolacji.
00:06:42: oni to wymyśleli ze swoimi przyjacielami.
00:06:45: To był dorosły pomysł między dorosłym ludźmi, którzy mieli plan się później spotkać.
00:06:49: Ktoś wjedzie pierwszy, ktoś później sprowadzi drugiego czy coś takiego.
00:06:52: i kolezy rodziców za tydzień może przyjadą coś takiego.
00:06:56: Babcie i dziadki wszyscy zostali tak żebyśmy kompletnie odcięci.
00:07:06: To zawiedzi nas.
00:07:06: to Steyrmark bo takie miasteczko po tytułem Pylowberg i wsadzili nas właśnie do takiego domku.
00:07:12: Casthouse na czubku góry z dwoma kościołami i dziesięciomo domami.
00:07:18: No i tam mieszkaliśmy przez rok.
00:07:19: I matka zajmowała się już nie kardiologią, tylko wychowaniem mojego upośledzonego dziecka tego człowieka z Gasthausu.
00:07:29: A ojciec zajmował się kopaniem rowów... ...i taki był rok w Ostrze.
00:07:35: I to nikt miał sposobu wiedzieć kiedy albo czy to się skończy.
00:07:39: Ale wtedy właśnie w Kanadzie, o której ja nie myślałem nawet o pół minuty w swoim życiu do tego czasu była taka sytuacja że rząd wysyłał aktywnie takich scoutów na świat, żeby namawiali ludzi po świecie i zapraszali na emigrację do Kanady.
00:07:56: Po prostu Kanada potrzebowała populacji, potrzebowało ludzi.
00:07:59: To był ksiądz Polak z pochodzenia.
00:08:01: Przyjechał właśnie do Austrii z takiego miasteczka pod tytułem London w Ontario.
00:08:07: I zaczęło się pytać po mieście czy są tutaj gdzieś w okolicy może jacyś polscy emigranci?
00:08:12: I to była gwiazdka.
00:08:13: i osiemdziesiąty drugi rok.
00:08:16: Ale było cholernie smutna gwiazga, bo już o taką malutką plastikową choinkę na takim stole w tym naszym jedynym, takim małym pokoiku rodzinnym.
00:08:25: Matka i ojciec siedzieli, wizawili od siebie przez tole... I poakali po prostu!
00:08:28: Mieli ręce w głowie i po prostu poakalili, bo nie wiedzieli już co zrobić.
00:08:32: I nagle był puk-puk-puk do drzwi i pokazał się ten pan i powiedział, że może byśmy byli zainteresowani wyjazdem do Kanady?
00:08:40: Przekonął nas, także zgodziliśmy się też, że okejny i poprostu pojedziemy.
00:08:54: Rodzice byli wtedy w bardzo skompleksowanej sytuacji przez przyjazd do Kanady, bo oni byli bardzo połączeni z Polską.
00:09:04: Nauczenie się praktycznego angielskiego było dla nich strasznie trudne.
00:09:09: Dalej się uczą.
00:09:10: Tak naprawdę to się nigdy nie nauczyliśmy dobrze mówić po angielski.
00:09:13: To już było za późno.
00:09:15: Ale oni musieli żeby kontynuować swoją pracę.
00:09:17: Musieli zdawać te wszystkie egzamin od początku.
00:09:20: Licencja medyczna polskiego lekarza jest nic niewarta w Kanadzie.
00:09:24: Oni musieli po prostu wracać do szkoły w obcym języku i brać to wszystko od początku.
00:09:29: I wyszło, matka dalej pracuje w London Ontario jako... ...jako family physician dr Rodzinny.
00:09:35: Ojciec miał trochę trudniej.
00:09:37: On znalazł właśnie prace chirurgiczne tylko w Stanach tak że on musiał wyjechać, musiał się przenieść sam do niedaleko Nowego Jorku i... ...pracował sam w szpitalu aż po prostu poddał się chyba.
00:09:51: Sworzował swoją emeryturę i przez to był być lekarzem Tutaj.
00:09:55: muszę właśnie na pewno tutaj uchylić kapelusz rodzicom, bo oni mieli parę możliwości.
00:10:01: Po przejechaniu do Kanady dowiedzieliśmy się o takim fenomenonie pod tytułem Polonia, czyli Polacy za polską.
00:10:10: i od razu jak przyjechaliśmy to zostaliśmy tak trochę wciągnięci albo zaproszeni do dostawarzyszenia wspólnoty Polaków w London Ontario.
00:10:19: I to było dla nas, oczywiście to się kręciło dookoła Kościoła.
00:10:23: Jeden mały taki dystrykt, który później nauczyłem słowa ghetto.
00:10:27: i to jest dokładnie to co było wypełnione imikrandami polskimi a to głównie starszymi którzy przyjechali tuż po wojny.
00:10:34: Którzy czterdzieści lat później nie znali więcej niż pięciu słów po angielsku.
00:10:39: Byli bardzo dumni z tego, że nie są głupimi kanadyjczykami.
00:10:44: Bardzo lubili pokazywać nam jakie tutaj w Kanadzie są do dupy telewizory bo kanał czterdziesty piąty nie działa.
00:10:51: Nalelecie szklanki herbaty spróbować i pytajcie no... A czy herbata w Polsce nie była lepsza?
00:10:58: Wiesz zaczęły narzekać o buty, że tutaj buty jak się kupuje one się psują po sześciu miesiącach a w Polsce to buty przecież trwały lata!
00:11:07: Tak, tak chciałem ich po prostu czepnąć w pisk za to.
00:11:11: Nie!
00:11:12: Ja mam takie pamięci że ja chodziłem o Ojca Butach.
00:11:16: Tak to było, że dostawało się po prostu buty i później ludzie zamieniali na wielkość, która pasuje ale brały się cokolwiek.
00:11:22: I nie było tak, i nie było kanału do XIV-XV i kanał II nawet źle się odbierało.
00:11:29: Byli po prostu strasznie nieszczęśliwymi ludźmi, tak można było powiedzieć i się bardzo cieszę, że rodzice zerwali z tym.
00:11:36: I to relatywnie szybko.
00:11:38: Ich bardziej interesowało to społeczeństwo żywe Kanady niż jakieś stare duchy w starym gabinecie.
00:11:56: Pamiętam nawet taką rozmowę z kolegą, że myślałem, że po prostu nigdy nie wrócę do tego kraju.
00:11:59: Nigdy nie będę tam wracał.
00:12:01: Tam nie ma warto żyć... Ale dochodzi czas, że człowiek zaczyna mieć większą curiosity na temat swoich korzeni.
00:12:12: To jest, nie wiem, to chodzi pewnie o samo identyfikację, która przechodzi z czasem.
00:12:16: Już nie chodzi o piaskownicę i takie rzeczy, tylko chodzi po prostu o kim jesteś bardziej.
00:12:20: Zacząłem się po raz pierwszy interesować tym przez mojego wujka właśnie, który był scenografiem podpytywać co w tym dobrego i od razu udał, wiesz, to co muszę wiedzieć czyli taśmy wideo Kantora, teatru Kantorek, o którym nigdy nie słyszałem Wiśniewskiego i oczywiście dwa tomy dramatów Witka Cego.
00:12:50: Przeniosłem się do Montralu.
00:12:52: Znalazłem miejsce, które dla mnie właściwie idealne.
00:12:54: Od razu jak skończyła się szkoła i miałem zacząć być jakimś scenografem albo coś i zaczął szukać prac to w tym momencie nie wiem dlaczego ale zaczęłem budować figurki bo nagle miałem tę umiejętność budowanie tych makietek wszystkich do sztuk.
00:13:09: To co zacząłem robić na stole w kuchni było fajniejsze łatwiejsze i lepiej wyglądało niż to co robiłem przez cztery lata w szkole.
00:13:17: To co na przykład mi się nie podobało w teatrze, to że przy każdym kroku ci próbowali cię kontrolować albo stłamsić, że okej no chciałem masz taki pomysł ale to nie możemy tego powistieć nad aktorami.
00:13:26: To może spaść i kogoś zabije.
00:13:28: Okej... Albo jak pan tutaj stroblajd?
00:13:30: Albo takie flashe?
00:13:31: Nie bo są ludzie widowni którzy mają mogą wpaść w epileptyczny szok.
00:13:37: Znaczyło mnie to po prostu a co wolno?
00:13:39: czy można drzwi otwierać?
00:13:40: No okej dobra ale to więc to nie jest za bardzo ciekawe.
00:13:43: A trzeba myśleć że wiecie jak ja sobie buduję te makietki.
00:13:46: To wszystko jest możliwe.
00:13:47: Po prostu to może wisieć o góry i to nie jest takie ciężkie, a jak spadnie to nikogo nie zabije.
00:13:52: Może tylko lalkę przewróci?
00:13:53: Wszystko się nagle otworzyło.
00:13:55: Po po prostu zacząłem to budować i budować... I po jakieś dwóch tygodniach przeniosłem to z kuchni do sypialni Wypróźniłem jeden pokój i przeniasłem ten set.
00:14:03: tam Znalazłem takich stary większy stół i to zaczęłem budować na tym stole.
00:14:09: No i jakieś parę tygodnich później musiałem łóżko wynieść Kupić tam trzy dali stoły i to było już bo miałem jakieś dziesięć budynków.
00:14:16: I naprawdę po jakiejś, może dwóch miesiącach miałem połowę XIV arrondissement z Paryża zbudowanego w domu.
00:14:23: I to z każdym kafelkiem i każde okienko i gołębie na balkonach.
00:14:29: Kawałek gówięka od gołębienia... Na poręczach.
00:14:35: Wszystko.
00:14:35: Zacznę po prostu maniakowo zrobić zdjęcia, detalom i próbować się w jakiś sposób replikować u siebie w domu W budowaniu takich miniaturek i lalek.
00:14:45: to jest straszne ważne, żeby wiedzieć że taka vata to mogą być włosy.
00:14:49: I to rozumiesz.
00:14:50: jak to dotyka się?
00:14:51: Ręce mają taki intelekt po jakimś czasie.
00:14:54: Że to piórko może być czymś innym, rozumiesz?
00:14:58: Już z góry wiesz co używać, żeby zrobić coś innego.
00:15:01: i to jest bardzo fajna abstrakcja.
00:15:04: Próbujesz tu znaleźć jak obiekty się rymują.
00:15:18: Moja współpraca z Chris'em, to jest Chris Levis.
00:15:22: Piętnaście raz pracujemy razem i część tej kreatywnej pracy, którą robimy, to pochodzi z konfliktu.
00:15:30: Nie ma jak!
00:15:32: Jak pracujesz nad animacją w ciemnym studiu gdzie przychodzisz tam o ósmej rano albo coś i zamykasz wszystkie firany żeby ani jedna kropla światła nie wpadła ci do pokoju I tak żyjesz I tak wychodzisz z tego, jak tam jedynastej w nocy albo coś.
00:15:48: To jest totalnie abstrakcyjna rzecz.
00:15:50: czas, bo pracujesz w medium gdzie jedna sekunda to nie jest jedna Sekundę, to nie tyk... Tyk!
00:15:55: To nie jest sekundę.
00:15:56: W sekundach to są dwie tysiące zdjęcia.
00:15:59: A takie dwadzieścia cztery zdjęcia mogą zająć trzy dni czasami jeżeli to jest bardzo jakiś trudny kawałek.
00:16:04: Ten brak światła ta koncentracja nad lalką i to abstrakcyjne zupełnie zmienienie rozumienia czasu Powoduje to, że jak wychodzisz ze studia podmił pracę.
00:16:14: To po prostu... Do rzeczywistości schodzi się pod długich krzywych schodach.
00:16:26: Tutli Putli się wjęło od tego, że... Jak Rysa kiedyś nam mówiłem, żeby wyjechał do Polski na wakacje.
00:16:32: No no słuchaj, no tu powiesz do Polskiej, tam mam kilku kolegów, kopalniad z Wieliczce i takie sprawy, wiesz?
00:16:39: I ktoś robił prezentację sztuki po tytułom Pana Tutli putli.
00:16:43: W ogóle nie wiedział o Witkiewiczu jeszcze ale bardzo mu się spodobał ten plakat.
00:16:48: Taka pani na nim była w takim ładnym kapeluciku i tak się śmiało.
00:16:51: To było takie bardzo nostalgiczne zdjęcie, przyjmiemy do Kanady i ten plakat wysiał nam w studiu.
00:16:57: Także to słowo tutli putli po prostu było w naszej głowie przez lata.
00:17:01: Po dziesięciu latach patrzenie się na takie słowo już wiedzieliśmy dokładnie kto ta kobieta ma być.
00:17:06: Chociaż nigdy nie przeczytajmy tej sztuki.
00:17:09: Chcieliśmy tylko pożyczyć jej nazwisko.
00:17:12: Dalej nie mam pojęcia kto to jest pan na tutli Putli w sztuce Witkacego?
00:17:15: ale to na pewno nie jest nasza kobieta, bo on nie ma jak.
00:17:18: Dla nas to znaczyło... Ono musi być jakiś sposób delikatna, bo niedelikatnie człowiek nie nazywał by się tak.
00:17:23: i mnie nam dało właściwie prawie całą reżyserię tego tej postaci.
00:17:27: To był nasz taki powiedzmy pierwszy oficjalny film.
00:17:31: do tego czasu zrobiliśmy masę animacji, ale to było taki pierwszy raz gdzie rzeczywiście zdecydowaliśmy się wdrapać na barki naszych bohaterów, może powiedzmy.
00:17:42: Świat nas po prostu przez ten film zaprosił.
00:17:44: to był krótki film.
00:17:45: ta lalka nam opowiadała o małych momentach jak to się dzieją w głowie niż akcja.
00:17:51: również myśleliśmy to w symbolicznie w ten sposób że mamy prosto makrą kartkę papieru i trzeba ją bardzo delikatnie palcami podnieść i przenieść na drugie miejsce i bardzo delikatnie położyć.
00:18:01: To jest taki właśnie abstrakcyjny poetycki projekt.
00:18:04: to jest tak jakby wiersz albo muzyka.
00:18:14: Raz jak wracam to jest przed przyjazdem dzwonię dziesięciom ludzi, że do bośnienia się spotkasz.
00:18:19: Takie mać, bo będę w Poznaniu.
00:18:21: Później dwadzieścia pięć.
00:18:22: miałem coś takiego... Jak po raz pierwszy wrzuciłem i ta dopost.
00:18:26: mnie właśnie nie.
00:18:28: A tu już był inny świat wtedy.
00:18:29: To było dla mnie też tam taki mały szok.
00:18:31: Nagle kolorowe auto i to nie wszystkie syreny i to n-i nie wszystko w Artburgi albo Trabanty Ale ona takie świetne uczucie, że szedłem sobie jednego dnia Gugowską.
00:18:41: Właśnie tego pierwszego dnia.
00:18:42: Szedłem na sobie Gugoską I tak zauważyłem, że po prostu oddycham się lepiej niż przez ostatnie piętnaście lat.
00:18:49: Nie wiem jak miałem taki luz w klatce piersiowej, że czułem się... naprawdę czułam się w domu.
Nowy komentarz