Stara Maszyna

Notatki

99-letni Wacław Milewski z Poznania zasłynął jako najstarszy pracujący Polak. Kiedy stał się bohaterem kampanii Dziadkowie Biznesu, która pomaga starszym przedsiębiorcom znaleźć klientów, jego warsztat odwiedziło wielu reporterów. Rok później zamówień jest jednak coraz mniej i nawet maszyny coraz rzadziej się odzywają. Pan Wacław staje przed perspektywą zamknięcia warsztatu i przepracowanego życia.

Reportaż Krzysztofa Polasika.

produkcja: Radio Poznań 2025. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa

Pokaż transkrypcję

00:00:00: Pani Wacław, jak się Pan dzisiaj czuje?

00:00:02: Jak stara maszyna.

00:00:06: Jak stara.

00:00:07: Chodzi i bo chodzi, nie?

00:00:09: Ale chodzę jeszcze, nie?

00:00:12: Dostało mi jeszcze do setki parę miesięcy.

00:00:16: Jakoś myślę, że to ciągnę warsztatem do setki, nie?

00:00:29: Trudno, jak ślepy nie widzę.

00:00:41: Izboże Myślnicza w Poznaniu, Milewski Wacław.

00:00:44: Urodzony dnia trzeciego maja, tysiąc dziewięćset dwudziestego szóstego roku w Poznaniu, zamieszkały w Poznaniu, złożył egzamin mistrzowski w rzemie ośle ślusarskim, specjalność ślusarstwo i stosownie do artykułu XVIII rozporządzenia prezydenta

00:01:01: ma

00:01:01: prawo używać tytułu mistrza ślusarskiego, który to jest rok, pani w odsławie.

00:01:06: Poznanie dnia ośle z tego listopada, XIXXIVIII roku.

00:01:12: Czy jest pan mistrzem ślusarskim?

00:01:16: Bardzo dużo czasu.

00:01:17: Masę lat, czterdziestu, smy rok, to idea miałem.

00:01:21: Czternaście lat miałem, jak zacząłem prezes, bo Niemcy inaczej wywozili do Niemiec.

00:01:28: Robiliśmy, na świętej Marcinie była firma Kastor.

00:01:32: Tam myśmy robili część ramy, całe rowery.

00:01:38: Ale to było po połowę z dwa, trzy lata, a potem by wstawili maszyny i jakieś do telefonu, chyba bo jedne, bo w okupacji robią przy rowerach, a po wojnie założyłem własny warsztat w Siebodzinie, nie w Poznaniu, nie?

00:01:54: Bo tam były problemy, UBS się trzepiło, zamknęli mnie coś, bo to stawiałam i to przy Poznaniu.

00:02:01: Zrobią parę lat, tak, a oficjalnie, normalnie od... Pięćdziesiątego roku można przyjąć, nie wcześniej nawet, nie.

00:02:11: Robiłem nawet inwalidzkie wódze, bo jeszcze nie było kiedyś.

00:02:15: Inwalida chciał taki trzy kołowiec na silnik, jakiś... od jakichś maszyny, to jest taki równik.

00:02:23: Rolniczy, małynki, silniczek.

00:02:32: To pierwsza praca.

00:02:34: Jak zakładam warsztat, sam robiłem to z czterdziestym.

00:02:40: Nie, w pięćdziesiątym drugiem roku za to robią.

00:02:44: Prasa, tak?

00:02:45: To taka, bo żeby zrobić wykrój dawni, to trzeba było piłować ten kształt.

00:02:51: W stępę i naciskała.

00:02:53: ona dawała siedemdziesiątą nacisku.

00:02:56: No, nie raz używam.

00:02:58: Już chcą kupić samochodzieże do wyciskania gdzieś osi, łożyska, czy coś.

00:03:06: Ręcznie podjeżdża, pomp, pomp, pompuje.

00:03:08: To było moje konstrukcje.

00:03:10: Pierwsze, jak zaczynałam, bo nie miałem nic.

00:03:16: Zaproponował mi tę pracę.

00:03:18: Jak przyszedłem, to było jedno pomieszczenie i wiata na podwór.

00:03:26: Wtedy robiliśmy suwaki do gaźników motocyklowych.

00:03:33: Jeszcze była to karka do ptana.

00:03:36: Później dopiero założony silnik był do niej.

00:03:41: Produkcję mieliśmy do Związku Radzieckiego, do NRD, do Stanu Zjednoczonych, do przyrządy też robiliśmy.

00:03:53: No i do Szwecji, do Volvo przyrządy.

00:03:57: I w wsiadce, w stąd dwadzieścia pięć, o przyrządowanie też robiliśmy.

00:04:04: Aby krajniki wyginali, to się namiło.

00:04:07: Wiedzieliśmy, że jest ten warsztat, że jest pełen różnych niezłykłych przedmiotów, nie tylko maszyn, ale również fascynujących śrubek, nakrętek, metalowych części, z którymi można się było bawić.

00:04:26: Ale jest takie jedno miłe wspomnienie jako bardzo małe dziecko.

00:04:30: Ojciec zrobił nam taką zabawkę i ta zabawka to była... ruszający się robaczek, który można było trzymać na ręce, na dłoni.

00:04:41: i jak się przechlało dłoni, to ten robaczek ruszał się, przeskakiwał, zmienił pozycję, zrobiony rulonik z metalowej folii i w środku kuleczka odłożyska.

00:04:56: Taki pierwszy mały robocik.

00:04:59: Nie ma pani tego robaczkę, może?

00:05:02: Oj, ten robaczek.

00:05:04: Było ich na pewno dużo, ale mogę dla pana zrobić albo ojciec może zrobić takiego robaczka.

00:05:09: Pamiętasz, tata?

00:05:10: Zrobiłbyś to?

00:05:13: To nas bardzo fascynowało.

00:05:18: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:20: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:21: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:21: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:22: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:23: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:23: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:29: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:31: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:38: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:42: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:44: A to są zreszcie go w tachniu.

00:05:46: A to są Centymetrów, tak?

00:05:51: W międzynarodowym wyścigu Grand Prix Polskiej.

00:05:54: Organizowanym przez Gwardię Poznań zdobył kolega Milewski Wacław.

00:06:04: No, zaczęło się w czterdziestym, szóstym roku.

00:06:07: pierwszy start taki organizował przedwojenny wyścigowy, zrobił zawody.

00:06:16: I on jechał i dużo tam jechało.

00:06:19: Ja pierwszy wyjściek wygrałem, zaraz go grałem.

00:06:24: I tak się zaczęło, nie?

00:06:26: Enezuja miałem.

00:06:27: To ja sam robiłem, przerabiałam wszystko, nie?

00:06:30: Bo to był zwykły most od tych, a ja to nabiesiłem.

00:06:34: I wygrywałem w tym czasie wszystkie wyjścieki.

00:06:37: Miałem mistrzostwo polskie, miałem czterdziestemu ósmym.

00:06:42: że jestem siorną bicemistrzą, a dziewiątym bicemistrzostwą Polskiej w latie dwieście pięćdziesiąt.

00:06:58: Właściwie ojciec przetrwało kilka epok i okres wojny.

00:07:04: wiedział, jak to jest, okres komunizmu.

00:07:09: i to nie był taki dobry okres, w sensie takim, że zawsze Był niepokój o to, czy uda się dalej prowadzić ten zakład.

00:07:22: Przynajmniej my tak zawsze toczyłyśmy.

00:07:26: Natomiast chyba ta pozycja i respekt jaki ojciec zyskał jako sportowiec.

00:07:37: Jako radny miasta i edukator, przede wszystkim umiejętności ojca chyba zdecydowały o tym, że nie było nigdy jakiegoś bezpośredniego zagrożenia, a również to, że ojciec nie należał do partii żadnej.

00:07:59: Ja po to mnie partia nie interesowała.

00:08:02: Partia byli... Tak jak dziś, też każdy jest partii.

00:08:05: Przecież po dochodzu do żołnierza to jest partia i zmieniają mnie.

00:08:10: Ale ja tu nie chciał, to nie należał.

00:08:13: Nikt kogo nie zmuszali do partii.

00:08:16: A dawniej to był kontrolę bardziej ostre, nie?

00:08:21: Bo przyjeśli wciąż w papierach czy rachunek, nie?

00:08:24: raz do smiałam problem, bo zrobiłam robotę.

00:08:28: Jakaś coś z prądem jedli, gdzieś potrzebali szybko narzędzie, bo to tych przywodów ja robią do przywodu.

00:08:37: I zrobiłem, mimo wystawiłam rachunek, ale były takie przepisze najpierw zamówienie.

00:08:43: No to raz jedyne coś, witam w zapisze jakąś karę, za to, że nie zrobiłem bez zamówienia, ale tylko to, nie?

00:08:51: Praca u prywatiarza była jakby gorsza.

00:08:54: Trzy, co w państwowym się zbyszczy.

00:08:57: Trzywali.

00:08:58: A u prywatiarza to takie, z takim oprezentowaniem, a u prywatiarza robi.

00:09:03: Nie przejmowali się, bo bezrówne.

00:09:06: Tutaj znowu lepiej zarabiali trochę, jak u mnie, jak w państwowym.

00:09:15: To jest praca, dziesięć ton nacisków.

00:09:19: A na nie wiem, mógł pan pieniądze bombać.

00:09:23: Przyżąd, jakby pan miał, to by pan nie tam dziesięciu złotówki byleciały.

00:09:28: Dzisiaj

00:09:33: lecenie było na jutro zrobić.

00:09:38: Także było gonienie.

00:09:40: Uczy mieliśmy i później ucznie zawali egzamin.

00:09:46: Byli czelodnikami i już pracowali w zakładzie.

00:09:51: dwunastu,

00:09:55: czternastu.

00:09:56: Maszyn było dwadzieścia.

00:10:00: I to karnie były, i frezarki były, i druciarki były.

00:10:05: Szef jak szef, zawsze gonił, bo to jak szef.

00:10:08: Ścięzano nało szybko, szybko.

00:10:11: Pracowała się po trzynaście godzin.

00:10:14: Od godziny siódmy do dziewiętnastej, potem jedynie co... W niedzielę się nie pracowała, w soboty też pracowała, ale nie jak była praca, trzeba by było zrobić.

00:10:29: On tam mieszka przecież.

00:10:31: Mieszkał, no to cały czas miał na wszystko oko.

00:10:38: Przecież się przyzwyczaił do tej godzin, mój przyjdzie lato, to nie będę nadgodzin robił.

00:10:45: Przyszło lato, a człowiek dalej nadgodziny robił.

00:10:50: Lone zawozią nad morze, ja wracałam pracować.

00:10:53: Nie wiem, lubiłam pracować.

00:10:57: Od małości lubiłam pracować.

00:11:00: Nie, od mnie to interesowały, miałam zadowolenie.

00:11:04: A wszystko chodziło, kręciło się.

00:11:08: Ojciec miał nielimitowany czas pracy.

00:11:12: kiedy był okres wakacyjny, zawoził nas, jak jeszcze byłyśmy małe, z mamą do Jastarni, na Półwysep Chelski, gdzie przebywał z nami może jedną noc i po czym wracał do pracy, do warsztatu.

00:11:32: Ja myślę, że ojciec należy do pokolenia, które przede wszystkim sens życia upatrywał w pracy.

00:11:40: a nie w cieszeniu się wolnym czasem.

00:11:44: Natomiast w takie nasze życie codzienne było zawsze wypełnione byciem razem, ponieważ mama przygotowywała obiady, razem siadaliśmy do obiadu.

00:11:57: Także była okazja, żeby porozmawiać i pobyć ze sobą.

00:12:05: Izba Rzemieślnicza w Poznaniu.

00:12:07: Dyplom uznania.

00:12:09: Wacławowi Milewskiemu, mistrzowi ślucarskiemu za długoletnią i wzorową pracę zawodową.

00:12:14: Poznań, pierwszy lipca, tysiąc dziewięćset siedemdziesiąt dwa.

00:12:19: No,

00:12:20: to jeszcze, tutaj przecież.

00:12:24: Czyli co dzisiaj pan robił za zamówienie?

00:12:27: To.

00:12:27: Tak, tak.

00:12:29: No, ślipowane tylko, nie, bo obcem, bo tu idą normalnie.

00:12:33: przyrząd, o to jest widzi pan, to ja robią, to cała jest taka, mogę robić.

00:12:39: I tu widą w temple i wykrywają te różne kształty w dasze, nie?

00:12:44: A ile to jest prace, żeby przygotować taką matrycę?

00:12:48: Pracy dzisiaj, wiecie, nadro, trofka i numerycznie, adabni, mięśnie, pilnik i piłować trzeba było.

00:12:57: To też jest je cienko, jak takie grube przyszło piłować.

00:13:02: O, dziś, to ja byw te wszystkie otwory, no może sześć, osiem godzin, nie?

00:13:09: Ale dawni to musiał tydzień siedzieć ponad nie?

00:13:13: No to już od momentu zmiany lat dziewięćdziesiątych było już mniej zamówień, nowe maszyny wchodziły.

00:13:25: Tam były jeszcze zamówienia, ale stopniowo wchodziły nowe maszyny, automaty wchodziły.

00:13:31: Szkoda, że żaden... Członek rodziny młodszy nie zaangażował się w działalność w warsztacie i nie zmodernizował.

00:13:43: Dlaczego tak myślę?

00:13:44: No, ponieważ było to na pewno marzeniem ojca, żeby móc współpracować.

00:13:49: Z którymś z dzieci, akurat dwie córki.

00:13:55: Ale była jeszcze nadzieja, że wnuki się zaangażują.

00:14:00: Nie, poszły swoją drogą.

00:14:03: Teraz u Pana pracuje jedyna osoba?

00:14:05: Jedna, jedna zatrudniona.

00:14:07: A to to już tak raz w tym czasami miesiąc, parę dni.

00:14:13: Ja muszę wciąż być, bo pracownik wszystko nie wie, więc za moje otrze on musi robić.

00:14:21: Od nohka mi wsiadł, okulary nie pomagają.

00:14:27: Dotychczas trochę.

00:14:28: zainteresowanie, bo ktoś sobie potrzebuje i żeby zrobić, czyli jeszcze jestem nieraz potrzebny, nie?

00:14:36: Bo coś trzeba naprawić, nie?

00:14:38: Tak, czyli matrycę przywiózł, muszę być nauszczona.

00:14:43: Ja mam wszystkie maszyny, że mogę każdą robotę zrobić, nie?

00:14:49: Tylko nie płaci się nowych robić, nie?

00:14:53: Bo za drogą by wyszło.

00:14:55: nie tym u mnie, nie?

00:14:57: Bo teraz na serem wszystko zrobi albo zamówią w sinach gotowe.

00:15:03: Wyszlą rysunek i przyjdzie gotowe wszystko, a myśmy musieli wszystko sami robić.

00:15:11: Małe się zamykają, no nawet już szefce zamykają, no bo gotowe buciki kupi za piętnaście złote, a do szefca podzelowanie kosztuje piętnaście dwadzieścia, to nikt nie niesie.

00:15:25: Także... że miasto upada.

00:15:29: W dawniej każde jako cioło, jakoś tam życie szło.

00:15:34: A teraz wszystko gotowe kupięcie.

00:15:38: Tajlandy sprowadzą.

00:15:42: A nie chciał pan wcześniej przejść na emerturę?

00:15:45: Nie.

00:15:46: Dlaczego

00:15:47: nie?

00:15:48: Co bym robił, odsiadł domu i co?

00:15:51: No niektórzy mają miliony, to prawdopodobnie wyjeżdża.

00:15:54: jesteś sobie.

00:15:56: Za granicę.

00:15:59: Ja to też żadna przyjemność.

00:16:01: Storka mówi, mam gdzieś sobie wyjechać.

00:16:04: Ja mówię, niech to jest, po co mi wyjechać?

00:16:07: Czy to sanatorium sobie gdzieś wolne?

00:16:10: I co wyciągnęł?

00:16:11: By rad przez te równi znajomi, byli z mojego rocznika, czy coś.

00:16:16: No to może byśmy sobie tam jakoś upiedawni się grało karty, a teraz nie, w komórka siedzą wszyscy.

00:16:26: Już nie ma znajomych z Pana rocznika.

00:16:28: Proszę.

00:16:28: Z Pana rocznika już nie ma.

00:16:30: No,

00:16:30: z mojego to już błogoda nie ma, nie.

00:16:32: To już nie znam.

00:16:36: A jak będzie miał Pan sto lat, to Pan zamknie ten warsztat?

00:16:39: To już zamknie, no raz muszę zamknąć.

00:16:44: Chciałbym zamknąć jeszcze, wywieźć to cenę złoma, nie wiem.

00:16:49: Już chyba nie, nie w zążenie.

00:16:52: Najstarszy na świecie.

00:16:53: jest to jedynaście lat.

00:16:55: Do rekordu świata to jest jedynaście lat.

00:16:59: Tylko kobiety trochę dłużej żyją.

00:17:02: Kusiałbym był zdrowy do żółta, ale jak miał chorować, to nie, zrobiłem nawet testament, żeby mnie, jak bym był beznadziejnie, żeby mnie nie leczyli czasami.

00:17:15: Przebwidać niebleże, nieprzytomny człowiek i go utrzymują przy życiu.

00:17:21: Zrobią z testami taki nodariusza, nawet jest.

00:17:31: Togo utrzymuję przy życiu, bo tak to

00:17:37: by

00:17:37: było ciężko, a tak to jeszcze nadję, idzie sobie chociaż popatrzy na te maszyny.

00:17:46: On teraz tylko żyje tym warsztatem, chociaż idzie tam, puści maszynę.

00:17:52: Popatrzy sobie, w końcu mówi, tyle jeszcze narzędzi mam, a już nie mogę robić.

00:17:58: Co z tymi narzędziami zrobić?

00:18:03: Zamykać nie będzie zamykać, bo po co zamykać?

00:18:06: Co zrobić z tymi maszynami?

00:18:09: Jedynie mogę mieć nazwą, ale ja doradzam, żeby to zostało to jako muzeum.

00:18:18: By

00:18:18: był jakiś ślad.

00:18:22: A na pewno zawsze jakieś szkoły by przyszły obejrzeć, jak to dawniej ludzie za króla ćwieczka pracowali.

00:18:36: No to jest trudne pytanie.

00:18:43: Tak naprawdę zostawiamy to ojcu.

00:18:49: Na razie... Na ten etapie warsztat funkcjonuje.

00:18:53: Marzenie mojej siostry i grażyny było stworzenie muzeum.

00:18:59: Może tak, może właśnie taka będzie przyszłość warsztatu.

00:19:03: Bardzo by nam to odpowiadało.

00:19:05: Ojciec może oprowadzić, opowiadać, a ma od co opowiadać.

00:19:13: Myślę, że również mógłbyś ta nadal uczyć takich młodych ludzi, jak coś wykonać, tak jak to dawniej robiłeś, bo zawsze byli uczniowie warsztacie.

00:19:27: Myślę, że to byłoby możliwe, gdyby było takie zapotrzebowanie.

00:19:31: A jeśli już ojca nie będzie?

00:19:35: No ja nie zakładam, ojciec zawsze będzie.

00:19:38: Jeszcze wiele lat przed nim życia.

00:19:41: Tak naprawdę, tak jak można mieć ogród z jabłkami, tak można mieć warsztat z maszynami może.

00:19:47: I zawsze zażywać, no tej satysfakcji, bycia tam.

00:20:00: Nie, za wesoły nie byłem.

00:20:02: właśnie żałuję, bo trzeba było trochę popawić po zabawach i dochodzić.

00:20:08: Pracał holikiem, byłem.

00:20:10: To za dużo było trochę, nie?

00:20:13: No można by trochę było rozrywki mieć, że ona to chciała wyjść, a nie, bo nie mam czasu.

00:20:19: Mówię, nad morze zawiązam, a ja wróciłam do pracy, nie?

00:20:22: A ja wiem, czy żałować nie żałuję.

00:20:25: Żałuję, bo żona by miała lepiej, nie?

00:20:29: To musiał pan pracować, musiał pan wracać?

00:20:31: Nie, nie musiał.

00:20:33: No ale chciałem.

00:20:35: Bo ja byłem, że jak warsztat chodził, to ja musiałam być.

00:20:40: pilnować, nie?

00:20:43: Ja wszystko doglądam pracownicy, nie raz mniej pretendierzy sami, bo ja doglądałam, musiało tak być jak chciałam zrobione, nie?

00:20:52: I było dobre.

00:20:53: Nie miałam nigdy żadnej reklamacji na robotę, nie?

00:21:00: Otrzymi tak, gdy siadły.

00:21:01: To jest to karka,

00:21:15: nie?

00:21:15: Na okrągło to otrzy, nie?

00:21:17: Często Pan z niej korzystał?

00:21:19: Normalnie bez sfer wychodził.

00:21:20: ja teraz, bo w ogóle nie robię, bo sobie nie skończyły się lasery, nie?

00:21:26: Te elementy to mówię, to co by chciało.

00:21:31: I prosty bałek, no tu ośkę tu przykładowo do roweru, że Pan to chciał do samochodu, ozi z nich, nie?

00:21:39: No to na to karce się.

00:21:40: to trzy, nie?

00:21:42: Z tym, że dziś już są numeryczne, to karki, gdzie?

00:21:46: ta

00:21:46: programowane bez człowieka

00:21:48: idzie.

00:21:49: Lepiej jak robi człowiek, czy jak robi maszyn?

00:21:52: Dzisiaj maszyna bez człowieka robi tani przede wszystkim.

00:21:57: Niedługo pana ty zastąpi jakiś

00:22:00: automat

00:22:01: numerczyny.

Nowy komentarz

Imię lub pseudonim, będzie widoczne publicznie
Długość co najmniej 10 znaków
Dodając komentarz zgadzasz się, że pole "Imię lub pseudonim" będzie przechowywane i wyświetlane publicznie obok twojego komentarza. Użycie prawdziwego imienia jest opcjonalne.