Podaj dalej

Notatki

Reportaż Michaliny Maciaszek. część pierwsza: zebranie

produkcja: Radio Poznań 2025. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa

Pokaż transkrypcję

00:00:02: Wolu mieszkańców jest, żeby nie oddawać parku na własność.

00:00:07: Mieszkańcy to traktują nawet jak srebra rodowe.

00:00:11: To jest ostatni kawałeczek dojścia do jeziora, do którego już wszystko zostało wyprzedane.

00:00:18: Sodometra kwadratowego.

00:00:19: Nikt nie ma dojścia do jeziora dookoła.

00:00:23: Jestem za fundacją, niech fundacja będzie, ale nie na własność.

00:00:29: Zmieni się właściciel fundacji i to sprzedadzą.

00:00:33: Dlaczego chcą

00:00:34: akt darowizny?

00:00:35: Po co,

00:00:35: po co?

00:00:38: Podaj dalej.

00:00:39: Część pierwsza.

00:00:40: Zebranie we wsi.

00:00:43: Zapraszamy, zapraszamy do środka, bo chcemy zacząć już.

00:00:47: Pączki są od Grzegorza, naszego podupiecznego, a kokosanki od Asi.

00:00:51: Bardzo dziękuję, że przyszliście Państwo do nas i chcielibyśmy Was ugościć, pokazać, co już udało nam się zrobić.

00:00:59: Fundacja im.

00:01:00: doktora Piotra Janaszka podaj dalej, im.

00:01:02: mojego taty świętej pamięci.

00:01:05: Od kilku lat prowadzi szeroko zakrojone działania związane z modernizacją budynku oraz zagospodarowaniem terenów w Ososzach i naszym celem jest stworzenie nowoczesnej, bezpiecznej i w pełni dostępnej przestrzeni służącej osobom z niepełnosprawnościami, mieszkańcom regionu oraz wszystkim odwiedzającym to miejsce.

00:01:23: Wszystkie działania realizujemy zgodnie z prawem i w uzgodnieniu z odpowiednimi instytucjami, m.in.

00:01:28: z konserwatorem zabytków.

00:01:31: Województwo Wielkopolskie to nieruchomość z parkiem przekazało gminie w darowiźnie z konkretnym celem.

00:01:38: Czyli to nie jest nieruchomość, którą gmina może sprzedać, w której może być jakiś biznes.

00:01:44: To jest nieruchomość na konkretny cel.

00:01:47: Nie realizowanie tego celu może skutkować odwołaniem tej darowizny, czyli ten teren, ten park może wrócić do województwa wielkopolskiego.

00:01:57: W dwa tysiące osiemnastym roku Fundacja imienia doktora Piotra Janaszka podaj dalej zaproponowała gminie śleśni za gospodarowanie tej nieruchomości tu w Ososzach.

00:02:06: Przyszliśmy z konkretnym pomysłem.

00:02:08: Przyszliśmy z konkretną deklaracją.

00:02:12: Co chcemy tu zrobić?

00:02:13: I z deklaracją również, że zawsze będzie to miejsce dostępne dla mieszkańców.

00:02:18: My jesteśmy tutaj miejscowi.

00:02:20: My to wszystko bardzo dużo nie wiemy.

00:02:24: My to jest tylko i wyłącznie.

00:02:26: Właśnie dla miejscowych.

00:02:27: Ta fundacja chce nam zabrać dojście do jeziora.

00:02:30: Ostatnie dojście do jeziora.

00:02:32: Między innymi o to walczymy.

00:02:34: My nie jesteśmy przeciwko

00:02:35: fundacji.

00:02:37: My jesteśmy przeciwko przekazaniu tego co ból misz wcześniejszy.

00:02:43: Nie dał do informacji ani rada to co mają zamiar zrobić.

00:02:48: Chcemy wiedzieć, czy to, proszę panią, dzisiaj jest ta ziemia gminy.

00:02:53: Jutro będzie czyjać.

00:02:55: Jeżeli jest własność,

00:02:56: jest własność.

00:02:57: Nie ma dyskusji.

00:02:58: Rok dwa tysiące dwudziesty pierwszy.

00:03:00: Fundacja imienia doktora Piotra Janaszka podaj dalej zakończyła pierwszy etap remontu i uruchomiła tą właśnie część rehabilitacyjną.

00:03:07: W tym samym roku przygotowaliśmy wniosek również do pefronu ośrodki na utworzenie mieszkań dla osób z najcięższymi niepełnosprawnościami, żeby dokończyć remont, bo tam właśnie mają być.

00:03:17: mieszkania wspomagane dla osób z najcięższymi niepełnosprawnościami.

00:03:22: Ten wniosek niestety został odrzucony, ponieważ warunkiem otrzymania dotacji było prawo własności do

00:03:27: nieruchomości.

00:03:28: Poprosiliśmy poprzednią Radę Miasta Igniny Śleśni Pana Burmistrza, zwróciliśmy się z prośbą o przekazanie tej nieruchomości na własność.

00:03:37: Cały czas mamy umowę użyczenie, która jeszcze trwa, ale te warunki spowodowały, że odważyliśmy się o to poprosić i spotkaliśmy się z wielkim z jazmem i Rady i Pana burmistrza Zaborowskiego, bo widzieli nasze starania, widzieli to, jak staramy się też o pieniądze, które przynosimy do gminy.

00:03:56: Jak też powstają nowe miejsca pracy?

00:03:58: Ja jestem nowym burmistrzem, spotkałem się z sytuacją,

00:04:01: zostaną

00:04:01: podobnie i obecnej radni z Nowej Rady, miastek Myślesi, sytuacja wygląda tak, w dwa tysiące dwudziestym trzecim roku.

00:04:10: Na wniosek pana burmistrza, mojego poszednika, urząd Marsza Ogłoski, tak jak pani prezes wspomniała, wyraził zgodę na zmianę celu

00:04:17: przeznaczenia darowiznych,

00:04:18: mówimy o obiekcie tutaj w Wąsoszach, gdzie

00:04:21: jest zapisany jasny

00:04:22: cel, że tanie ruchomość może być tylko w formie pomocy społecznej, w tym szeroko

00:04:26: rozumianej pomocy osobom

00:04:28: niepełnosprawnym.

00:04:29: To zadanie w imieniu gminy ślesień, czy tak gminy ślesień, realizuje fundacja.

00:04:34: Jeżeli to

00:04:34: zadanie

00:04:35: przestanie być realizowane, darowizna zostanie cofnięta.

00:04:38: Czyli cały ten teren, włącznie z parkiem, z tym budynkiem, wróci do województwa wielkopolskiego.

00:04:45: Analizuje wszystkie dokumenty.

00:04:46: Nie mamy jeszcze pełnej opinii prawnej, jak można mieć tym tematem dalej postępować.

00:04:52: Mieszkańcy podejrzewam, że nie zgodzą

00:04:54: się.

00:04:54: A ból, mistrz, jak zrobi i rada miasta Śleśnina, to będą mieli swoje sumienia.

00:05:01: Przypisujecie nam państwo złe intencje?

00:05:04: No tak, bo pan cały czas mówi o tym, co my zrobimy, że tak zrobimy, że sprzedamy

00:05:09: i tak dalej.

00:05:10: Chcemy stworzyć coś wspólnego, co będzie nam wszystkim służyło.

00:05:14: Możecie to użytkować.

00:05:17: To jest kawał naszej historii dziedzictwa.

00:05:19: Boimy się o to, że to stracimy.

00:05:23: Każdy z nas w domu albo miał, albo ma osobę niepełnosprawną i wiemy, jak wygląda opieka nad taką osobą.

00:05:29: Wiemy też, że fundacja funkcjonuje od kilku lat na terenie właśnie parku w budynku.

00:05:34: Po prostu chcielibyśmy, żeby ten park był zagospodarowany tak jak należy.

00:05:38: Żeby był parkiem po prostu, niezarośniętym kawałkiem lasu.

00:05:41: Nazywał się Dworzki.

00:05:42: W tej chwili jest to historyczny park.

00:05:44: Powstał w XIX wieku.

00:05:46: Cały ten teren był organizowany przez rodzinę Mierzyńskich, którzy tutaj byli właścicielami tych dobr.

00:05:53: I nasi przodkowie uczestniczyli również na gospodarowaniu tego, czyli sadzili drzewa, organizowali tam alejki.

00:06:01: I to było takie piękne miejsce, z którego oni też mogli właściwie bezpłatnie korzystać.

00:06:05: Tam, gdzie są osoby niepełnosprawne, jest światełko ze wszystkim.

00:06:09: I ja nie dęguję tego, że tak nie powinno być, ale szanujmy to, co mamy najcenniejszego.

00:06:15: To są naprawdę nasze dobra, które służą wszystkim.

00:06:19: nie tylko fundacji, ale i mieszkańcom.

00:06:24: Ja nie widzę, żeby tam wisiały kłódki.

00:06:26: Ja widzę, jak zmieniła się przestrzeń nad jeziorem.

00:06:28: Po wyborach burmistrza zostałam sołtysem miejscowości Liheństary.

00:06:34: Ja nie wiedziałam, że coś takiego jest.

00:06:36: Coś tam było, podaj dalej, coś tam ten.

00:06:39: Moje znajomej córki są wolontariuszkami, ale to tak po prostu przez lata przechodziło.

00:06:44: Ja pamiętam obiekt, jak jeszcze byli nauczyciele, bo moja siostra akurat była wtedy studentką.

00:06:48: On wtedy już wyglądał źle, więc fajnie, że się znalazł ktoś, kto znalazł na to pomysł, fundusze.

00:06:56: Jestem pod dużym wrażeniem, a nie nawet samego obiektu, tylko tych ludzi, którzy tam są, bo obiekt to jeszcze nie wszystko.

00:07:02: oni odzyskali wiarę w siebie.

00:07:05: Ja szczerze miałam przez chwilę myśl, czy dali by mi usiąść na wózek jak... z ich perspektywy, bo oni są pogodni, wstają, poprawiają koronę i idą dalej.

00:07:16: I jeżeli tamta rada przygotowała na przekazanie ośrodka, żeby mogli zająć się i dalej prowadzić, bo tu jest takie przeciągnięte w czasie, no bo nie wprowadzi się ktoś na dwa, trzy lata i powiedzą, że słuchaj, no czas, żebyś się wyprowadził, bo my zmieniamy plany.

00:07:33: Cofając się do lat, któryś, gdzie tam czytają te wszystkie historie, to nie było taka fajna historia.

00:07:39: To była pańszczyzna, to było wszystko.

00:07:41: Ja rozumiem jak mój dziad, moja babka, moja prababka, bo jeszcze pamiętam pracowali na roli, to jest całkiem inna historia.

00:07:48: Jeżeli szarpiemy się o coś, co było Pana, nie w tą historię idźmy.

00:07:53: Idźmy w to, co dzisiaj dla nas.

00:07:55: Przecież mają takie możliwości, jeżeli ktokolwiek by zachorował, cokolwiek by się stało, to jest to tu, nie w Polsce, kiedy ja z moją mamą musiałam jeździć co drugi dzień, trzysta kilometrów.

00:08:08: Zaczynijmy w tą stronę i jeżeli już mamy coś pod domem, mamy to zrobione.

00:08:13: dobrze, jeżeli jest mówione, będzie zapis, że macie dostęp do jeziora, że jeżeli cokolwiek zadzieje się z fundacją, to wchodzi to z powrotem na majątek gminy, bo to chyba jest normalne, to nie obejdzie się tak łatwo, że, no bo damy i już nie odbierzemy, zapis, zapis, zapis, bo tam nie było nigdy jakiegoś konfliktu.

00:08:35: Tam był wtłoczony jad w momencie, kiedy to wszystko się rozgrywało, żeby to uderzyć w naszego burmistrza.

00:08:44: Podaj dalej.

00:08:45: część druga osada Jana Szkowo.

00:08:50: Ten balans robimy.

00:08:51: Balans to jest to, żeby te kółeczka się w powietrzu małe utrzymywały i to nam jest potrzebne właśnie do tego, żeby wjeżdżać, zjeżdżać z kremierzników.

00:08:57: Jak tego uczestnik się nie nauczy, no to dalej jakby nie przechodzimy do następnego kroku, czyli jazdy,

00:09:03: pokonywanie...

00:09:04: mniejszych lub większych krawężników.

00:09:05: Ręce Karolina, trzymamy tak mniej więcej na wysokości tu tych klipsów.

00:09:09: Nie spinać się barkami.

00:09:11: No i staramy się unieść te kółeczka małe,

00:09:15: welikatnie,

00:09:16: nad powierzchnię podłogi ziemi.

00:09:19: No nie jest łatwo, ale to nie znaczy, że to nie jest do zrobienia.

00:09:22: Po prostu trzeba się

00:09:23: skupić nad tym i myślę, że czasem wypracować

00:09:28: można.

00:09:33: Jestem w ogóle w niebo wzięta, że takie miejsce tu jest i odbywają się tu różne zajęcia.

00:09:39: Dla nas rodziców to jest ulga i podziwiam i szacunę go daję tym ludziom, którzy to stworzyli i to tworzą, bo no jest to coś niesamowitego.

00:09:51: Niesamowitego dla naszych dzieciaków, dla naszych, no nawet rodziców.

00:09:55: dużo się tu możemy nauczyć, dużo wskazówek, także jest to miejsce super, świetne.

00:10:02: rodzice nie jesteśmy w stanie stworzyć tego dzieciom w domu.

00:10:05: Dołączyliśmy do fundacji, to nasze życie zmieniło się o sto procent.

00:10:10: Szedł do szkoły i w domu.

00:10:13: I to było całe jego życie, bo mieszkamy w takiej miejscowości, że tam nic się nie dzieje takiego, żeby on mógł uczestniczyć.

00:10:19: I odkąd przystąpiłam do tej organizacji, do tej fundacji, nasze życie nabrały blasku, bo... Mój syn uczestniczy w zajęciach tutaj w Ionaszkowie, w warsztatach dla dorosłych mężczyzn.

00:10:32: Tak się czuję, bo mój syn jest niepełnosprawny i intelektualnie, tak że wiele nie może, ale tu się czuje taki ważny, bo taki mężczyzn już dorosły i dużo trenuje.

00:10:43: Poza tym należymy do mustangów konin, gra w drugiej lidze.

00:10:49: osiąga pewne sukcesy.

00:10:51: Do tego jeszcze chodzimy na basen i tam też trenuje dwa razy w tygodniu pływanie.

00:10:55: No mój syn jeździł też na kolonie małych odkrywców, co było cudowne i nie do przecenienia, bo do tej pory nigdy sam nie mógł wyjeżdżać, no bo potrzebował on odzoru, a tutaj i rodzice mogą wytknąć w tym przez ten tydzień, co jest nie do przecenienia.

00:11:14: Cudowna sprawa.

00:11:16: wszystkie zajęcia, które bierze udział sądarmowe.

00:11:19: Małgorzata ma chorej asi.

00:11:22: O jej zdrowie walczą czterdziesty trzeci rok.

00:11:27: Jestem przyjaciółką fundacji Podaj Dalej.

00:11:30: Również wolontariuszką, bo bardzo mi zależy na zdrowiu własnego dziecka.

00:11:36: I na mojej drodze życiowej pokazała się fundacja Podaj Dalej.

00:11:40: Ta fundacja odciążyła mnie z trudów dnia codziennego.

00:11:45: Walczyłam dzielnie o własne dziecko.

00:11:49: No i co się okazało?

00:11:51: Że w najpiękniejszych snach nie marzyłam, że to dziecko moje będzie funkcjonowało.

00:11:57: A fundacja podaj dalej moją asię zatrudniła.

00:12:01: Dziecko moje urodziło się z mózgowym porażeniem czterokończynowym do tego z pastycznym.

00:12:08: Więc trzeba było pracować nad jej mową, nad funkcją życiową.

00:12:14: Do dzisiaj sama nie jest w stanie się ubrać, ale pewne czynności życiowe wykonuje sama.

00:12:21: Nauczyłam pisać, nauczyłam jeść i to teraz wykorzystuję w pracy.

00:12:27: Ogromnie się cieszę z tego tytułu jako

00:12:29: matka, że moje dziecko na tej ziemi znalazło swoje miejsce, że ma cel w tym życiu, że codziennie z bardzo dużą chęcią wychodzi do pracy.

00:12:41: Mało tego, ona jako człowiek niepełnosprawny, Pomaga ludziom starszym zmopru, dostarcza im obiady codziennie.

00:12:51: Trochę, trochę, trochę daj mi wygrać i teraz ty wygrywasz.

00:12:56: Dobrze.

00:12:57: Zanna Janoszek i ty wygrywasz.

00:13:01: Rehabilitację, mieszkania treningowe.

00:13:03: Wszystko, co robimy dotychczas.

00:13:05: jest oferowane osobom z niepełnosprawnościami bezpłatnie.

00:13:09: I to są osoby, które przekazują półtora procent podatku na fundację, to są darczyńcy indywidualni, to są firmy, to są oczywiście też granty, bo ciągle piszemy różne konkursy, bo to musi być ciągła działalność.

00:13:21: My nie możemy nagle powiedzieć, że już nie mamy pieniędzy na rehabilitację, tylko stale pozyskujemy te pieniądze.

00:13:27: To jest w ogóle taki model, nowy model funkcjonowania i w ramach deinstytucjonalizacji pomocy społecznej, czyli nie tworzy się już dużych molochów, tylko małe miejsca, gdzie osoby z niepełnosprawnością mogą godnie mieszkać, żyć niezależnie.

00:13:41: I to jest właśnie przykład takiego miejsca.

00:13:43: To jest jedno z pierwszych miejsc w ogóle, które dostało dotację na to, żeby tutaj powstało.

00:13:48: I tu powstanie dwanaście mieszkań, takich jakby kawalerek dla osób z najcięższą niepełnosprawnością, gdzie będą mieć przestrzeń wspólną do spędzania czasu, będą mieć asystentów, dwadzieścia cztery godziny na dobę, ale będą mieć prawo decydowania osobień.

00:14:02: A przez te lata, kiedy my prowadzimy mieszkania treningowe w Koninie, tak wielu ludzi się przetoczyło takich, którzy właśnie mogliby tu mieszkać, bo po wypadku, gdzie mają na przykład czterokończynowe porażenie, nic nie mogą sami zrobić, tracą często żonę czy męża, rodzinę, czy w ogóle ich na przykład rodzice starsi nie są w stanie się nimi opiekować.

00:14:24: i lądują gdzieś w jakichś ośrodkach, gdzie naprawdę nie mogą się rozwijać, a mają dużo do zaoferowania.

00:14:30: I to są takie miejsca, gdzie mają godnie żyć, rozwijać się i jeszcze siebie dawać innym.

00:14:35: Takie miejsce nam się marzy.

00:14:36: Przekonaliśmy do tego grantodawcę.

00:14:39: Trzynaście ponad milionów już uzyskaliśmy z funduszy unijnych.

00:14:43: Pozostała kwota to jest nasz wkład własny.

00:14:45: Część jest oddarczeńców, a część z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osobnie Pełnosprawnych.

00:14:50: Tak to sklejamy.

00:14:52: Żeby właśnie do końca dwudziestego, szóstego roku to tutaj powstało i żeby ludzie już mogli zamieszkać i cieszyć się wolnością.

00:14:59: Dę i długi wydech.

00:15:07: Maciej Wiatrowski.

00:15:09: Uwielbiam skakać dowody z wysokości, czyli to czasami w miejscach nielegalnych, czyli z jakichś mostów do kanałów, zwierzy na basenie, a jednak połamałem się, skacząc z brzegu.

00:15:25: na basenie odkrytym, w miejscu, w którym kiedyś jako dziecko uczyłem się pływać, przy tej samej barierce i skacząc, fakt było płytko, ale nie płąłem się od basenu.

00:15:37: Źle użyłem głowę, przy skoku za bardzo mnie rzuciło, przy zetknięciu głowy z lustrem wody coś chrupło.

00:15:45: Poczułem momentalnie bez wład.

00:15:47: Pamiętam jak się topiłem, brat po mnie wskoczył.

00:15:51: to wyczuł pod rękoma, jak mnie wyciągał, mówił, jak mnie opowiadł, to bezwładne ciało.

00:15:57: Leżałem na basenie na tym betonie.

00:16:00: Pamiętam, że było mi strasznie zimno.

00:16:03: Czekałem godzina na karetkę.

00:16:06: Jest takie pojedzenie, że jest ten złota godzina, że uraz wznania kręgowego powinien być zoperowany w ciągu godziny.

00:16:14: Wtedy są jeszcze szanse na dużo zachowania tych ruchów, które mieliśmy przed tej sprawności, którą mieliśmy przed wypadkiem.

00:16:24: Może nie w pełni, bo każdy uraz rdzenia niesie za sobą jakieś szkody, ale ja byłem dopiero operowany po dwóch tygodniach.

00:16:33: Okazało się, że zabrali mnie po trzech dniach do Poznania.

00:16:37: Jednak tam też był remoncego szpitala.

00:16:40: W każdym razie po dwóch tygodniach byłem operowany.

00:16:42: No i szybko dostałem odleżę.

00:16:45: Co spowodowało?

00:16:46: to, że nie mogłem siadać?

00:16:48: nowózek?

00:16:50: Po tych trzech, czterech miesiącach prawidłowo powinno być dzisiaj.

00:16:53: Ja leżyłem dwa lata, więc tylko byłem przerzucany z boku na bok.

00:16:57: Później w Konstancji nie zoperowali mi tą odleżynę.

00:17:00: po kilkunastu miesiącach i po dwóch latach mógłbym siadać.

00:17:05: W roku Ninetyn dziewięćdziesiątym czwartym w lipcu, dwadzieścia dwa lata miałem.

00:17:10: byłem świeżo po wojsku.

00:17:12: Na początku to myślałem, że któregoś ranka się obudzę.

00:17:16: Wyjdę, zamknę klamkę za sobą, zamknę za sobą drzwi.

00:17:20: Mam od tej pory czterokończynowe porażenie i ręce mam władne w jakieś dziesięciu, piętnastu procentach.

00:17:27: Nie chodzę, poruszam się za pomocą wózka.

00:17:30: Moje drugie życie zaczęło się dwa lata po moim wypadku, kiedy, jak leżyłem w szpitalu, trafił do mnie wysoki mężczyzna, którego ja wtedy jeszcze nie znałem.

00:17:41: Przedstawił się, ale jego imienowisko nic mi nie mówiło.

00:17:44: Dobytywo, jak się czuję i tak dalej, i tak dalej, powiedział, że zajmie się mną i pomoże mi, jak wyjdę ze szpitala.

00:17:51: Dowiedział się, że już jestem w domu, zadzwonił i powiedział, że mi się uszykował i że przyjśle po mnie busa.

00:17:58: Przy ciekawości pojechałem, trafiłem na warsztaty terapii zajęciowej.

00:18:04: Kurczę, ale przyraziło mnie tam, ta ilość tych osób z niepełnosprawnościami.

00:18:08: Ja jeszcze nie dopuszczałem w sobie jeszcze tego, że będę.

00:18:12: Poruszał się za pomocą wózka, żebym był osobą niepełnosprawną.

00:18:16: Myślałem, że po jakimś czasie to minie i po prostu, że będę nadal sprawny.

00:18:23: Następnego dnia znowu przyjechałem, przyjechał po mnie wóz, przyjechałem do tych warsztatów.

00:18:27: Ale dwa dni, trzy dni, następne cztery, nic nie przyjeżdżało.

00:18:31: No i sam, tak, byłem ciekawy tego, co dalej będzie.

00:18:37: Zadzwoniłem i zapytałem, czy przyjedzie po mnie bus.

00:18:39: I to właśnie czekano chyba na to moją decyzję, żeby to ja sam zdecydował, że chcę jechać.

00:18:45: Nagle będąc osobą sprawną, nie możemy się podrapać po nosie, jak muka chodzi, bo nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

00:18:52: Już nie mówię o innych czynnościach.

00:18:54: U mnie były to dwa lata leżenia.

00:18:56: Więc ja po tych dwóch latach leżenia chłonąłem wszystko.

00:19:00: Chciałem otrzymywać na początku to dobro.

00:19:04: Później chciałem je dawać innym.

00:19:06: I doktor Piotr Janaszek, bo to był ten mężczyzna, którą udzielił mi wsparcia wraz z całym swoim zespołem.

00:19:15: Zaopiekowali się mną w tym pierwszym okresie.

00:19:17: Wciągnęli mnie w to tak naprawdę moje drugie życie, które się już wtedy zaczęło.

00:19:22: i dzisiaj sobie nie wyobrażam już innej relacji z takim środowiskiem.

00:19:28: Doktor był taką osobą żoną i komunizm.

00:19:31: nie narzucał, nie pokazywał tak w poroz, nie kazał czegoś robić, ale tak w taki umiejętny sposób kogoś popychał w jakimś kierunku, nie?

00:19:41: W ogóle po śmierci doktora moja praca związała się z córkami doktora i tak wspólnie przez to życie zawodowe idziemy.

00:19:52: W dniu dzisiejszym najbardziej im brakuje jazdy na rowerze, gry w piłkę.

00:19:57: Częstym się śmieje, śni jak... I rano się budzę, zazdyszany.

00:20:03: Myślę, co to za serpiekny był.

00:20:05: Z córką na rowerach jeździliśmy.

00:20:08: I to są fajne

00:20:09: sny.

00:20:24: Od małego razem z siostrą wychowywałyśmy się właśnie w taki sposób, że byłyśmy wszędzie tam, gdzie był Tato.

00:20:31: To był nasz świat.

00:20:32: I my do pewnego momentu jakby nie znałyśmy też innego świata.

00:20:37: I miałyśmy mnóstwo przyjaciółów, śród taty pacjentów.

00:20:41: Dla nas nie było czymś... Takim dziwnym, że ktoś jest, że inaczej wygląda, że może nie ma, nie wiem, nóżki albo jeździ na wózku, bo to było takie dla nas zupełnie naturalne środowisko, ale dla nas to było zawsze niesamowite, jak wszystkie dzieci i tatę kochały.

00:21:00: I pewnie był taki moment, jako małe dziewczynki, żebyśmy trochę o to za zdrosne, no bo on był takim, tatą musiał być dla wszystkich, jak szłyśmy na przykład z nim na oddział artopedyczny, oddział rehabilitacyjny dla dzieci niepełnosprawnych, to po prostu dzieci do niego lgnęły i musiałyśmy się nim nauczyć się dzielić tatą.

00:21:20: Był taką osobą, która doskonale rozumiała, że żeby leczyć człowieka, niezależnie czy to jest dziecko, czy dorosły, to trzeba się nim zająć jako całością.

00:21:30: I ciałem, i duchem, i dobrym samopoczuciem, i budowaniem takiej nadziei i motywacji na to, że będzie lepiej.

00:21:38: Myślę, że tego też uczył się i od profesora Degi.

00:21:41: I na pewno też od swoich rodziców.

00:21:43: Od babci Zuzanny, która prowadziła w Poznaniu warsztat ortopedyczny, która już w czasie właśnie powojennym pomagała ludziom... okaleczonym często przez wojnę i która, jak to Tato opowiadał, że często w domu ich rodzinnym nocowali, na przykład pacjenci, babci, bo ona przyjeżdżali z innego końca Polski i babcia robiła im na przykład protezy i oni przez kilka dni mieszkali w domu rodzinnym.

00:22:15: po to, żeby nie musiać wyjeżdżać i wracać, tylko czekali na przymiarki, tak żeby wyjechać już na przykład z oprotezowaniem.

00:22:24: I ta też się w takim domu wychował.

00:22:26: I jakby to jest taki podaj dalej, że mez Olgon też się w takim domu wychowałyśmy, gdzie to dobro osób, które potrzebują pomocy, które potrzebują wsparcia, to było takim najwyższym dobrem.

00:22:38: I na pewno tego wyróżniało zawsze, że tak jak szedł do dzieciaków z gitarą, to on budował to zaufanie dzieci, że on później, kiedy... prowadził jakąś naprawdę żmudną czasem bolesną rehabilitację, dzieci mu ufały, że dzięki temu będą mogły, nie wiem, szybciej zrobić po południu slalom na wózku, jak doktor wymyśli slalomy, czy będą mogły gdzieś wyżej sięgnąć rączką przy ubieraniu choinki na oddziale rehabilitacyjnym, czy w mielnicy nad Gopłem już później, gdzie co roku jeździłyśmy na obozy harcerskie, które tato organizował.

00:23:14: właśnie dzięki temu, że miał to to zaufanie, że mógł z tymi dzieciakami dużo zrobić.

00:23:20: pod kątem medycznym, że mu ufały, że tam nie było płaczu, że dzieci wiedziały, że po prostu tak musi być.

00:23:26: A dzięki temu właśnie, potem się kąpały w jeziorze, przy ognisku śpiewały, pląsały, zdobywały przeróżne sprawności, bo to były obozy harcerskie z całą taką metodyką harcerską, gdzie trzeba było się, trzeba było rywalizować, żeby zdobywać różne sprawności.

00:23:44: Tato też był mistrzem w wymyślaniu tych sprawności, żeby każde dziecko było w stanie zdobyć spraw... nawet jeśli kompletnie było niesprawne fizycznie, więc... I po prostu dzieciaki ufały tacie, uwielbiały go, bo on był zawsze uśmiechnięty, dla każdego miał kawał, jakiś dowcip na jego poziomie wiekowym.

00:24:06: Nie lubiliśmy go.

00:24:06: tylko rano, jak o szóstej rano trąbką nas budził, prawdziwą trąbką, jak robił pobudkę poranną w Mielnicy.

00:24:15: To był taki czas, gdzie właśnie... Pomistrzowsku łączył ten swój taki kunszty jako lekarza, ortopedy, chirurga i specjalisty w rehabilitacji z taką miłością do ludzi, z szacunkiem do ludzi i z tym, że od maleńkiego uczył dzieci, że mogą zrobić więcej niż im się wydaje.

00:24:35: I więcej niż rodzice, myślę, że są w stanie zrobić.

00:24:38: I to się często zaczynało w Mielnicy od, nie wiem, samodzielnego pościalenia łóżka.

00:24:43: Od gry w piłkarzyki, czy od jazdy na rowerze, pamiętam Sławka.

00:24:49: świętej pamięci, który nie miał obu rąk i on się uczył jeździć na rowerze i pierwszy umiał jeździć na rowerze dwukołowym, zanim my się nauczyliśmy i to była taka rywalizacja, ale też pokazywała tym dzieciakom, że mogą więcej, żeby wzbudzić w nich taką potrzebę, żeby chciały więcej.

00:25:07: I jak one chciały więcej, to też bardziej się angażowały we wszystko, co je usprawniało.

00:25:12: Że jednak musiały do południa iść na rehabilitacji i naprawdę ciężko ćwiczyć, ale po południu była nagroda, bo znowu w czymś wygrały, znowu w czymś były lepsze, znowu mogły się wykazać i być szczęśliwe, że gdzieś odniosły sukces.

00:25:27: I to samo ta to robią z dorosłymi, tylko z dorosłymi jest trudniej, bo jak wytłumaczyć komuś, kto skoczył na główkę, złamał kręgosłup, czyli został przerwany rdzeń kręgowy, jest sparaliżowano trzy i w dół, jak takiemu człowiekowi wytłumaczyć, że wszystko będzie dobrze.

00:25:48: że jakoś się ułoży, że będzie normalnie w cudzysłowi użył.

00:25:52: I to już była wielka sztuka, żeby ludzi po takich dramatach dorosłych, którzy przecież znają życie, którzy mogą powiedzieć ci, co ty możesz o tym wiedzieć, jesteś sprawny, chodzisz, biegasz, jak znaleźć klucz do takich osób.

00:26:09: No i ta cię się to udawało.

00:26:11: Tak naprawdę my działamy tak samo, że w każdym, czy to jest dziecko, czy dorosły, Nie szukamy tego, co nie działa, bo to dawno już cały system zdefiniował, że to nie działa, to nie działa, to niesprawne, do tego się nie nadajesz tu przeciwskazania itd.

00:26:25: Tylko nasza cała filozofia polega na tym, żeby znaleźć to, co działa.

00:26:31: I każdy ma takie coś.

00:26:33: I na tym, co działa, budować, że życie się nie skończyło, tylko zaczęło się nowe życie, inne.

00:26:40: Odwoziłam tatę, bo on bardzo dużo jeździł też do Warszawy i pamiętam, jak go podwoziłam na dworzec.

00:26:46: Jak zwykle w pędzie, na ostatnią chwilę.

00:26:52: A też byliśmy w takich relacjach, że jakby my nie musieliśmy sobie mówić, kocham Cię.

00:27:00: Bo to się po prostu czuło, nie musieliśmy tego mówić.

00:27:05: I pamiętam jedną sytuację, gdzie odwiozłam tatę na dworzec.

00:27:09: I ta miłość tak we mnie wezbrała, że jak wysiadał, to mu powiedziałam, że go bardzo kocham.

00:27:17: No i krótko potem tato zginął.

00:27:19: I to był taki naprawdę trudny czas dla nas.

00:27:29: A potem był taki moment, gdzie w gronie właśnie takim, gdzie moja mama już wyszła ze szpitala, bo też w tym wypadku niestety brała udział.

00:27:43: Kiedy już wyszła ze szpitala też po wielu tygodniach, spotkałyśmy się razem z babcią Zuzanną i słyszałam jak mama z babcią rozmawiają, co teraz będzie z tym wszystkim, co Tato stworzył, z tymi jego planami, których nawet nie znamy, bo on po prostu nigdy nie miał czasu ich spisywać, tylko on to robił od razu, tu i teraz.

00:28:05: Przecież kiedy Tato zginął, był raptem rok starszy niż ja dzisiaj.

00:28:12: I był taki moment, gdzie właśnie mama i babcia rozmawiały o tym, co teraz będzie, z tym, co tato stworzył, co rozpoczął.

00:28:21: I pamiętam babcie, która z taką oczywistością powiedziała, jak to, co teraz będzie.

00:28:29: No Zulka i Olusia muszą to wszystko poprowadzić.

00:28:34: I my, które byliśmy na studiach, takie młode studentki w takim wieku, gdzie... się żyje czasem od imprezy do imprezy.

00:28:42: Nie myśli jeszcze, że trzeba za chwilę gdzieś iść do pracy, gdzie po prostu jest taki fajny czas.

00:28:48: Nagle do nas to dotarło, że to nie ma innej drogi.

00:28:52: Od razu zaczęłyśmy naprawdę ciężką pracę.

00:28:54: Też nie miałśmy czasu nawet przeżyć tej żałoby.

00:28:57: Myślę, że nawet ja się zastanawiam czasem, czy w ogóle ją do tej pory przeżyłam.

00:29:03: Wierzymy, że robimy to tak, jak nas nauczył.

00:29:08: że gdzieś tam jest z nas dumny, czasem nam pomaga w trudnych sytuacjach.

00:29:13: Ja bardzo w to wierzę.

00:29:15: Pamiętam, że zawsze mi się wydawało, że mój tato jest taki silny, bo ja go ciągle widziałam, że on ciągle kogoś przenosił z wózka do jeziora, z wózka na łódkę.

00:29:24: I to były i takie naprawdę drobniutkie osoby i takie potężne osoby.

00:29:28: Czasem pamiętam ten jego wysiłek na twarze, ale zawsze zmyślałam, że mój tato jest silny.

Nowy komentarz

Imię lub pseudonim, będzie widoczne publicznie
Długość co najmniej 10 znaków
Dodając komentarz zgadzasz się, że pole "Imię lub pseudonim" będzie przechowywane i wyświetlane publicznie obok twojego komentarza. Użycie prawdziwego imienia jest opcjonalne.