Przyszła woda
Notatki
Bohaterami opowieści są rodzice zastępczy państwo Cimermanowie, prowadzący dom w Lewinie Brzeskim. We wrześniu 2024 roku powódź zniszczyła dom.
Reportaż Wandy Wasilewskiej
Pokaż transkrypcję
00:00:00: Czas na reportaż.
00:00:01: Mikołajkowo.
00:00:02: Witam Wam Dawasi Lewska.
00:00:04: o dwunastej w siedzibie Stowarzyszenia Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot w Baranowie w gminie Tarnowo-Podgórne odbyła się fantastyczna uroczystość charytatywna tzw.
00:00:17: Mikołajki.
00:00:18: podczas tego spotkania przedstawiciele Stowarzyszenia przekazali rodzinnemu domowi dziecka z Lewina Brzeskiego, dar serca, z przeznaczeniem na budowę nowego domu.
00:00:31: po zniszczeniu przez powódź gośćmi tego święta, byli edyta i Robert Cimmermanowie.
00:00:38: Stowarzyszenie pomocy mieszkaniowej dla Sierot dołożyło kwotę pięćdziesięciu tysięcy złotych na budowę nowego domu.
00:00:49: Zapraszam do wysłuchania reportażu, w którym państwo Cimmerman opowiadają o tym, co się wydarzyło we wrześniu dwa tysiące dwudziestego czwartego roku.
00:01:00: Przyszła woda.
00:01:01: Halo, halo, słyszymy się Panie Edytor?
00:01:04: Tak, tak, tak, słyszę.
00:01:05: Dzień dobry.
00:01:06: My już jesteśmy w Lewinie.
00:01:09: To powinniśmy być według nawigacji za cztery minuty.
00:01:14: Tu się jedzie przez buszyce.
00:01:16: Tak,
00:01:16: przez buszyce można jechać jasno.
00:01:18: Dobrze, Panie Edytor, będziemy
00:01:20: w takim razie za kilka chwil.
00:01:22: Bardzo Panie dziękuję.
00:01:23: Dobrze.
00:01:30: Tutaj już od dzisiaj jesteśmy, rozmawiamy z naszą Panią, Pcperu, Pani Dyrektor.
00:01:35: Stowarzyszenie, które zbiera tutaj na nas pieniążki, stowarzyszenie zdrowie też interweniowało już w naszej sprawie.
00:01:41: Trochę ciężko, ale no jakoś musimy to po prostu ogarnąć.
00:01:46: Nie wiem jak to wszystko.
00:01:47: Proszę, proszę, tutaj jest malęka z bliźniaków.
00:01:51: Dziewięciomysięczna dziewczynkę.
00:01:55: Najmniejszy są bliźniaki dziewięciomiesięczny, to jest Marysia i Leoś.
00:01:59: Później mamy dwóch chłopców trzyletnich, Beniamina i Kacpra.
00:02:03: Trzy dziewczynki czteroletnie, to jest Jessica, Antosia i Delfinca.
00:02:08: Dwóch chłopców pięcioletnich Arek i Leon.
00:02:11: Później mamy siedmioletniego Fabiana, ośmioletnią Marysię, dziewięcioletniego Damiana.
00:02:16: No i później już jest piętnastoletnia Iza, już nastolatka i jej brat siedemnastoletni Dominik.
00:02:22: No i jeszcze jest nasza biologiczna córka, która w tym roku już osiemnastoletnie lat końcu.
00:02:26: I syn dwadzieścia jeden.
00:02:28: Było spokojnie, było wszystko ustawione, było wszystko rozplanowane, a jednak ta powodź zniszczyła nam wszystkie jakieś tam plany.
00:02:37: Wszystko to, co mieliśmy zbudowane i poukładane.
00:02:41: I taki harmider się teraz zrobił, nic nie mamy takiego pewnego.
00:02:54: My kupowaliśmy ten dom, my też myśleliśmy, że tutaj już więcej ludzie tutaj wały zrobili w koło Lewina i tą elektrownię i tak poza bezpieczali.
00:03:04: No i też nie spodziewaliśmy się tego.
00:03:06: My do końca jakoś tak nie wierzyliśmy, że ta wielka woda przyjdzie, że jednak zaleje.
00:03:12: Dzieci wywieźliśmy też dopiero koło dwudziestu i drugiej nocy, dzieci uspały.
00:03:17: No ale... No i przyszła, przyszła po prostu.
00:03:19: Wzięliśmy tylko koudry, dzieciom, wzięliśmy materacę, żeby miały na czym spać.
00:03:24: No i pojechaliśmy.
00:03:25: My z mężem jeszcze wróciliśmy.
00:03:27: Tylko pół do pierwszej ba była, gdyśmy opuszczali nasz dom.
00:03:30: No to woda już szła gdzieś tam ulicą i o trzeciej, po trzeciej była już w domu u nas.
00:03:36: Już się darła do domu.
00:03:38: Duże nam naprawdę poniszczyło, bo po prostu, no co mogliśmy wiadomo podnieść do góry, ale szafy były zamontowane duże na stałe, no to nie można było ruszyć.
00:03:48: Kuchnie mieliśmy pod zamówieniem zrobioną też taką fajną, ile trzy miesiące wcześniej, żeśmy ją zamontowali.
00:03:55: Szafy nowe dzieciom kupiliśmy do pokoju, bo to przed rozpoczęciem roku szkolnego, żeśmy urządzali im pokój.
00:04:01: No wszystko poszło.
00:04:03: Nie, nie mogłam.
00:04:04: W ogóle jak wojsko sprzątało, jak ci wszyscy, co pomagali, byli tam, to nie mogłam.
00:04:08: Mąż pojechał, ja nie mogłam tam jechać.
00:04:10: Później na chwilę tylko wstąpiłam, ale ciężko było.
00:04:14: Do tej pory, jak idę, to nie, nie, nie może, nie idzie patrzeć na to.
00:04:18: Teraz obite te ściany, to tak brzydko, to wszystko wygląda, takie poniszczone.
00:04:24: Nie ma, no futry nie ma, dźwi nie ma.
00:04:27: Po ewakuacji właśnie wtedy wieczorem wiedzieliśmy do Łosiowa.
00:04:30: To jest do rodzinnego domu męża.
00:04:33: Tam na mieszkanie syna poszliśmy.
00:04:36: I rzeczywiście przez tak naprawdę trzy dni nie mieliśmy w ogóle.
00:04:39: Nikt do nas nie zajrzał, nikt on nas nic nie słyszał, nikt nie wspomógł nas.
00:04:45: Dziś później poszła informacja, że jednak zostaliśmy ewakuowani i po prostu tam pomóc.
00:04:51: Już wtedy zaczęła tak lawinowo do nas spływać.
00:04:53: Mieliśmy i z ropsu pomóc i od ludzi.
00:04:56: prywatnych i wolontariusze przyjeżdżali.
00:04:58: pomagali nam z różnych stron, nawet kraju.
00:05:03: Pomoc ruszyła.
00:05:04: Wiadomo, tutaj dla dzieci tą pomoc mieliśmy i pampersy, i chemię, i spożywcze rzeczy.
00:05:11: W pewnym momencie po prostu, żeśmy ogłosili, że po prostu naprawdę już nie potrzebujemy.
00:05:16: Nawet jak gdzieś busy jechały do nas, to odsłuchaliśmy gdzieś dalej, bo to nie jest gromadzić, też nie wiadomo ile, to też nie ma po prostu.
00:05:24: To, co nam było trzeba, to oczywiście przyjęliśmy z całego serca.
00:05:28: Dziękujemy.
00:05:30: i później właśnie tutaj stowarzyszenie Pani Grażyna i Pan Andrzej zdrowie z brzegu.
00:05:38: Postanowili stworzyć zbiórkę na nasz cel.
00:05:42: W sumie zbiórka była na początku założona w celu odbudowy domu naszego, ale po tym jak zostało zalane i zniszczone i w ogóle i dom, i podwórko, i całe tutaj mienie to zdecydowali, że jednak może właśnie ta rozbudowa Rzeczywiście te pieniążki już zaczęły gdzieś tam pomału spływać na te konto, bo dzwonili ludzie naprawdę z całej Polski i firmy, i prywatni ludzie, i znajomi, i nie znajomi.
00:06:11: I nawet jakieś organizacje z Niemiec odezwały.
00:06:15: Także te pieniążki nadal, nadal spływają, bo mamy cały czas kontakt z tym stowarzyszeniem, cały czas spływają.
00:06:22: Dalej są organizowane np.
00:06:24: w tej chwili z piątego grudnia organizowany koncert.
00:06:28: Tutaj w Lewinie Rada Miejska, młodzieżowa Rada Miejska organizuje koncert.
00:06:34: No i chcą też przeniążki przeznaczyć właśnie na nasz rodzinny dom dziecka.
00:06:38: Później XV grudnia też jest koncert w brzegu na zamku, też z przeznaczeniem właśnie dochodu, później na nasz cel.
00:06:48: No i właśnie tu chodzi o to, żeby po prostu zebrać jak najwięcej tych pieniążków, żeby jednak odbudować ten dom na terenie.
00:06:56: Teraz usłyszę na pewno niezalewowym, żeby te dzieci nie czuły się po prostu, żeby czuły się już teraz bezpiecznie.
00:07:04: To jest bardzo dużo szok.
00:07:08: tych zabawek już nie ma, bo wiadomo, jak przyszło wojsko i ci sprzątali, wszystko wynieśli, wyrzucili, tam jest pusto, nic nie ma, a wiadomo, jak to wszystko umeblowane, te biurka, szafki, dywany, to wszystko dzieci były, a teraz nie ma nic, tak jakby im coś ubyło, czegoś im zabrano.
00:07:25: No i tak liczymy, liczymy na właśnie... pomóc właśnie w zbieraniu tych fundów, żebyśmy mogli rzeczywiście zbudować nowy dom, żeby był dostosowany do naszych warunków, bo chcemy oczywiście chcemy dalej pełnić tą funkcję, którą pełnimy już od dziesięciu lat, tą rodzinę zastępczą.
00:07:47: Chcemy dalej, żeby dzieci u nas były, żeby wychowywać te dzieci i żeby po prostu dalej szło jak do tej pory.
00:07:55: No ale musimy mieć właśnie poczucie tego bezpieczeństwa i tej pewności i stabilności.
00:08:01: Tego najbardziej nam brakuje teraz w tej chwili.
00:08:04: Mamy tą wiadomość, że jednak nie możemy tutaj duży, raczej że możemy tylko do końca roku zostać i odstyczę się o znowu gdzieś musimy z tymi dziećmi się podziać.
00:08:12: I znowu jest to samo, znowu jest powiadomiony PCPR.
00:08:17: No i będziemy dalej uderzać.
00:08:19: starosta, boję woda.
00:08:21: Nie wiem gdzie dalej, no bo no musimy, no bo co oddam, nawet nie mam gdzie tych dzieci oddać, nie ma rodzin zastępczych.
00:08:27: Dom i dziecka są pełne, no gdzie my oddamy.
00:08:30: Ale nie chcę, no oddać dzieci tak naprawdę, no to nie na tym polega, żeby, żeby po prostu tutaj dzieci cierpiały na tym, tak?
00:08:38: To jest następna trauma dla dzieci i to im wystarczy, co już miały pierwszy raz, a teraz drugi raz, co z nami przeszły na ten dom.
00:08:44: Poszliśmy najpierw do domu rodzinnego, ale tutaj też pyśleliśmy, to dla dzieci jest tutaj każdy, każde inne miejsce.
00:08:50: dla niej zawsze jakaś trauma.
00:08:51: jest tak, bo on każde dziecko ma swój kącik, każde dziecko ma swoją zabawkę coś i ono chce mieć po prostu też być ustabilizowane, żeby miało swój kąt, a nie żeby ono było przemieszczane co chwilę, gdzie indziej.
00:09:02: Tam dziecko mąż pochodzi, ma swoją działkę budowlaną i na tej działce byśmy chcieli właśnie zdecydować się, żeby ten dom powstał.
00:09:10: Już jest jakiś wkład rzeczywiście.
00:09:13: Oczywiście wtedy wszystkie formalności, wszystkie załatwiania.
00:09:18: gminie i wszędzie też to potrwa chwilę.
00:09:21: To nie jest tak, że to trzy czy cztery miesiące, wiadomo, że ta budowa potrwa około roku, chociaż nawet przy dobrych chęciach i jakiś tam pieniążkach, to musimy poczekać, żeby to po prostu powstało.
00:09:35: No ale właśnie wyszliśmy z inicjatywą, że ten dom może powstać na naszej działce i tutaj zbieramy właśnie, żeby wybudować go, żeby jak najszybciej wybudować, żeby tym dzieciom nie z... co chwilę, co jakiś czas z tego miejsca zamieszkania.
00:09:55: Teraz wiemy, że po prostu na terenach zalewowych to jednak mimo wszystko trzeba się na pięć razy zastanowić, czy kupić, czy nie kupić.
00:10:03: Tak, ten dom po powodzi był częściowo.
00:10:04: Kupiliśmy po pierwszej powodzi, która była w dziewięćdziesiątym siódmym roku.
00:10:08: W Lewinie w Leskim to... kupiliśmy ten dom w dwa tysiące szóstym.
00:10:12: był częściowo odremontowanym i resztę po prostu tam zrobiliśmy i myśleliśmy że będzie fajnie bo następna powódź ma być za sto lat.
00:10:19: ale no niestety tak przyszło jak teraz widać
00:10:22: i
00:10:23: zniszczyła powódź po prostu część tego domu.
00:10:26: W tej chwili nic nam na razie nie zaproponowano.
00:10:28: Jedynie do remontu, co dla powodzian dają, na to po dziesięć worków zaprawy tynkarskiej, z wylewki na podłogę, coś takiego, ale no więcej na razie nic nie mamy.
00:10:38: Za siłek został wypłacony, oczywiście mamy te pieniążki.
00:10:42: My dostaliśmy akurat wysokości sto tysięcy, zostaliśmy.
00:10:45: Bo to chodziło o procenty, które są po prostu, jakie są zniszczenia.
00:10:49: No to od tego procentu wypłacali za dom.
00:10:52: Mieliśmy pięćdziesiąt, jeden procent.
00:10:54: Zniszczonego domu to dali nam po prostu sto dziesięć tysięcy, tak?
00:10:58: Sto trzy tysiące, tak.
00:11:00: No ale tutaj to jest w sumie, no może na remont by starczyło, ale wiadomo wyposażenie jeszcze wszystkim tym dzieciom, te wyposażenia, to wszystko, co było, to na pewno to jest zdecydowanie za mało, ale po prostu tutaj no chcemy, żeby po prostu... Nie wiem.
00:11:17: Burmisz tak naprawdę powiedział, że nie ma funduszy na to, żeby po prostu wykupić nasz dom, żeby po prostu tutaj w jakiś sposób wspomóc na przykład budowę tego nowego domu.
00:11:30: Także tutaj ten stary na razie zostaje, musi wyschnąć.
00:11:33: Remont nawet nie idzie, tam przeprowadzi w tej chwili dopiero gdzieś na wiosnę, jak to wszystko wysnie.
00:11:38: U nas ponad miesiąc jeszcze w piwnicy dużo wody wstało po powodzi.
00:11:42: Jest omóry bardzo mocno nasiąknięte tą wodą, osuszamy, żyjemy, idzie prąd, idzie wszystko, idzie gaz, no ale no musimy też to, bo po prostu jak nie zadbamy też to po prostu zrujnuje się ten dom do końca.
00:11:57: Nie wiem w przyszłości, albo go sprzedamy, albo nie wiem czy nasze dzieci będą chciały tutaj biologiczno przyjść, mieszkać, no też przeżyły razem z nami do teraz.
00:12:08: Nie wiemy co będziemy dalej z tym domem prowadzić.
00:12:11: pełnimy tą funkcję i zajmujemy się tymi dziećmi i tak naprawdę my z mężem mamy się gdzie podziać bo mamy gdzieś tam, u syna możemy przebyć te parę dni czy te miesięcy.
00:12:22: no ale tym dzieciom no gdzie mamy się z nimi podzieć?
00:12:25: no oczywiście próbował tutaj, żeśmy znaleźli jakoś parę miesięcy.
00:12:30: no ale no oni powinni gdzieś tam po prostu władze gdzieś tam od górnie powinny gdzieś zabezpieczyć nas tak naprawdę i tutaj że mamy jak najbardziej do tej władzy.
00:12:40: Pan Podmisz.
00:12:41: też rozmawiałem z nim.
00:12:42: Najpierw zaraz po powodzie za opuszczoną szkołę, która jest po prostu w Łosiowie.
00:12:48: No to mówił, że na dwa lata by zgodził się na to, ale po stwierdzeniu tam ekspertów nie było szans, żeby tam z dziećmi zamieszkać.
00:12:56: Po pierwsze, dach przeciekał.
00:12:57: Następna sprawa nie ma łazienek, by trzeba było wszystko przerabiać.
00:13:00: Za duży metraż, że po prostu czym by to było ogrzać.
00:13:06: I nie było takiej szansy, żeby tam się do tej szkoły przenieść.
00:13:10: na te dwa lata, co nam nabierał pan burmistrza.
00:13:12: Zaproponowała się zapytałem.
00:13:17: Proszę wybrać znany numer wewnętrz.
00:13:19: Czekać na połączenie z
00:13:20: sekretariatem.
00:13:28: Dzień dobry.
00:13:29: Wanda Wasilewska, Radio Poznań.
00:13:31: Czy z panem burmistrzem Arturem Kotarą mogę mówić?
00:13:39: O której najlepiej dzwonić, żeby zostać pana burmistrza?
00:13:44: Powiem szczerze, że relegacje zmienili i właśnie skończyło się jedno.
00:13:53: chłopkanie i panowie pojechali w teren.
00:13:57: Wiem, że... w późniejszy zgodzinach mają być także dzisiejszy dzień.
00:14:00: taki będzie, że tak powiem po prostu w terenie większości jak na miejscu.
00:14:04: Także trudno mi spowiedzieć w jakim czasie pan bórnicz może być na miejscu.
00:14:08: Rozumiem, a tak z ciekawości zapytam czy te odwiedziny z ministerstw wiążą się ze skutkami powodzi?
00:14:17: Myślę, że tak.
00:14:18: Myślę, że to jest związane.
00:14:19: Nie powiem nas to procent.
00:14:20: Wiem, że na później w szkołach będą na pewno związane ze skutkami powodzi, ale myślę, że i to dzisiejsze... To, które było tutaj z realna wstrosienie dawno skończyło też jest tym związane.
00:14:29: Wkłaniam
00:14:29: się.
00:14:30: Do
00:14:30: usłyszenia.
00:14:32: Przecież nie poddamy się, nie będziemy siedzieć.
00:14:34: My oczywiście jesteśmy taką rodziną, chociaż mamy tyle dzieci, tyle obowiązków i tego wszystkiego, ale jesteśmy tacy, że też wszędzie jesteśmy.
00:14:40: Gdzie jakiś koncert, gdzie jakaś zabawa, gdzie jakaś impreza, festyny i organizowany, to my z dziećmi wszędzie jeździmy.
00:14:47: Także chcemy też tutaj po prostu, nie będziemy na pewno się poddawać, jeżeli nie jesteśmy strony, to z drugiej strony i będziemy walczyć o to, żeby po prostu znaleźć odpowiednie miejsce, żeby zabezpieczyć nas na jakąś chwilę.
00:14:59: No i będziemy czekać co dalej.
00:15:02: Zawsze chodzi jak nawet w podstawce, że nam zawsze mi się podobały jej poglądy i po prostu jak się zachowuje co robi.
00:15:09: i tak się zaczęliśmy spotykać.
00:15:12: Kilka lat znajomości po prostu poznaliśmy się bardzo mocno i wiedzieliśmy co nas w życiu cieszy, co gdzieś tam jakieś roztarki, to wspólnie i tak jakoś przeszło, że po prostu żeśmy postanowili się związać i zostać razem i być razem, wspierać się.
00:15:28: i do tej pory jednak jesteśmy Cały czas razem jest szczęśliwy i razem się wspieramy, właśnie dążymy do tego, żeby z tymi dziećmi wszędzie być i wszystko i po prostu nasze dzieci wspierać dalej, chociaż już prawie dorosłe, żeby wspierać dalej im w tym życiu, w dorosłości, już tak naprawdę.
00:15:50: prawie dwadzieścia pięć lat po ślubie.
00:15:52: Od dziesięciu lat prowadzimy ten rodzinny dom dziecka.
00:15:56: Wcześniej pracowałam trzynaście lat w zakładzie krawieckim jako krawcowa i później zrobiłam kurs na opiekunkę dziecięcom.
00:16:02: Byłam taką opiekunką dziecięcą, że mi dzieci do domu przeprowadzali na parę godzin.
00:16:07: No i w tym momencie też, żeśmy zrobili kurs właśnie na rodzinę zastęczą i wtedy już przyjąłam pierwsze dzieci.
00:16:13: I tak jako się od w sumie zaczęło się od jednego, później trójkę i tak z roku na rok było coraz coraz więcej.
00:16:19: Myślę, że jest mi bardzo zadowoleni z tej spełnienia tej funkcji.
00:16:23: Bardzo nam się cieszy, motywuje do pracy i w ogóle mamy energię z tym, żeby dzieciom zapewnić te wszystkie, nawet i dleczenia, i przecież wyjazd, jest mnóstwo rehabilitacji, specjalistów, ale jakoś po prostu lubimy to robić i chcemy, żeby dalej to funkcjonowało.
00:16:44: Mamy efekt po prostu tego, że widzimy jak z tymi dziećmi jest, że po prostu które dzieci odchodzą do nas idą do adopcji, jak są przygotowane do tego, jak są zadowolone później.
00:16:54: Na święta mamy dziewięćdziesięciu procentach ze wszystkimi kontakt.
00:16:57: Ponad pięćdziesiąt dzieci już u nas było i mamy z nimi kontakt, który po prostu w dziewięćdziesięciu procentach, które przesyłają zdjęcia.
00:17:04: Rodzice są zadowoleni, spotkania są też stwarzane raz na rok, ale nie raz.
00:17:09: na szczęście zapraszają, gdzieś kiedyś na znach Szciny też zaprosili, jak przejeżdżam po drodze, żeby po prostu do nich zajechać.
00:17:15: Przysłałem zdjęcia w szkole, jak się uczą, opowiadają.
00:17:18: Po ośmiu latach mieliśmy, my to mamy ponad dziesięć lat otwarte.
00:17:21: Po ośmiu latach ostatnio pani zadzwoniła i zdjęcia przysłała, jaka jest zadowolona z dziecka.
00:17:27: Emocje są bardzo duże, bo rzeczywiście, jak przyjmujemy do nas dziecko, to nigdy nie wiemy, jakie dziecko przyjdzie.
00:17:33: wiadomo.
00:17:35: Są dzieci bardzo różne.
00:17:37: Bierzemy nawet takie dzieci od razu ze szpitala, po prostu gdzieś.
00:17:40: czy rodzice modebrane, czy rodzice sami rzekają się po prostu prawda dziecka.
00:17:46: Zaczynamy od takiego maleństwa i rośnie u nas, wychowuje się i... Jesteśmy na to przygotowani, że po prostu u nas te dzieci powinny być tylko na chwilę.
00:17:56: Do uregulowania sytuacji prawnej czy z rodzicami, czy gdzieś tam z dziadkami, z różnych takich sytuacjach.
00:18:04: I te dzieci tak naprawdę docelowo, jeżeli już jest sytuacja uregulowana, powinny iść.
00:18:10: I my jesteśmy tego bardzo świadomi.
00:18:12: Powinni iść do swoich rodzin nowych, do mamy, do tady, żeby miało się do kogo konkretnie przytulić.
00:18:18: Miał dla siebie tylko tych rodziców.
00:18:20: A tutaj u nas brakuje, brakuje rodzin zastępczy, już zresztą wiemy, że w całym kraju brakuje tych rodzin zastępczych.
00:18:27: U nas w powieci jest trzy rodzinne funkcjonujące, tak w pełni trzy rodzinne domy dziecka.
00:18:35: Rodzin zastępczych prawie w ogóle nie ma, są takie pojedyncze, pojedyncze dzieci gdzieś spokrewnione, może tak.
00:18:42: To nie chodzi o to, że ktoś nie ma pieniędzy i są dzieci odbierane.
00:18:45: To nie jest powód, bo zawsze jest taki powód, że po prostu te dziecko musi trafić, żeby też rodzic mógł przemyśleć na przykład albo podjąć kroki do tego, żeby po prostu te dziecko odzyskać, bo oczywiście mają prawo jak najbardziej to zrobić.
00:19:01: Mało było rodziców, którzy się tak naprawdę starali o odzyskanie swoich dzieci.
00:19:06: No i my właśnie jesteśmy takim, żeby po prostu te dzieci zadbać i lubimy to, kochamy to robić i... Ale udostępniamy oczywiście kontakty z rodzicami, jeżeli tylko rodzice chcą, to jak najbardziej potrafimy się dogadać i w ogóle, żeby te kontakty umożliwić tym dzieciom, tym rodzicom, żeby jednak podtrzymać tę więź, jeżeli tylko rodzice chcą.
00:19:31: I tak jakoś nas to tak zmotywowało do tej pracy, do tego wszystkiego, że bardzo lubimy i zresztą chcemy dalej, tylko mówimy, żeby to wszystko się jakoś tak unormowało.
00:19:43: żeby tym dzieciom zapewnić właśnie wszystko co najlepsze, bo zasługują na to, bo mówię po różnych traumach, te dzieciaczki przechodzą.
00:19:52: I są gdzieś tam bite i gdzieś tam są zaniedbane bardzo mocno i musimy to wszystko z nimi wypracować.
00:20:00: I na terapię, i do psychologów, i na zajęcia jakiejś SI, i zajęcia TUS, także mnóstwo tego jest.
00:20:07: Ale chcemy jeździć z nimi, żeby to po prostu u nich wyszło, żeby te dzieci wyprowadzić na fajnych, porządnych ludzi.
00:20:17: I dążymy też do tego, mamy teraz na przykład siedemnastolatka, też tłumaczymy mu cały czas, żeby po prostu uczył się, żeby poszedł do szkoły, żeby zrobił na przykład prawojazdy, że ten musi wiedzieć, że po prostu musi zadbać o siebie, bo jak wyjdzie stąd, no to będzie musiał tak naprawdę sam o siebie zadbać, żeby dalej żyć, żeby dalej funkcjonować w społeczeństwie i myślę, że dobrze nam to wychodzi.
00:20:41: Fajne, fajne dzieciaki.
00:20:43: mamy tak, że tutaj jak odejście Dajemy dzieci np.
00:20:47: do adopcji albo nawet jak wracają do rodziców albo do dziadków i po jakimś czasie gdzieś ci np.
00:20:52: w dziadkowie wysyłają zdjęcia jak dziecko się dalej rozbija albo właśnie ci rodzice adopcyjni dzwonią, że on tyle umieć, on tyle potrafi np.
00:21:01: I wiemy, że te dzieci poszły też w dobre ręce.
00:21:03: no bo to to też jednak nam zależy żeby te dzieci nie wiadomo gdzie i do kogo i też jak rodzice przyjeżdżają.
00:21:09: to zawsze i wypytujemy i pytamy i jaki gdzie a jak jeszcze pójdzie już np.
00:21:14: pójdą do tego i jeszcze zbunimy, a czy on tak robi, a czy w nocy tak się budzi, a czy jest tak, to dużo jest właśnie takich rzeczy.
00:21:23: Mamy też dzieci, które były wcześniej u nas w rodzinnym domu dziecka.
00:21:27: Przyszły, były dużo młodsze, że chodziły do pierwszej klasy, później odeszły z problemem do mamy, że mama po prostu, jak coś się mówi, naprawiła się i wzięła dzieci do siebie, że już było wszystko dobrze, ale jednak mama nie daje radny ze sobą i te dzieci poszłyby do placówki, ale ich mama i one zadzwoniły do nas tego powodu, że wcześniej też nas odwiedzali na święta i to wszystko.
00:21:49: Czy mogłyby do nas wrócić?
00:21:50: No, że ona mówi, że raczej ciężko będzie, bo my możemy mieć mniejsze dzieci.
00:21:54: to wszystko, a to już prawie takie nastolatki są i... Żona łyże zapyta się, zadzwoni do sądu jeszcze.
00:22:01: I zadzwoniła żona do PCPR-u.
00:22:03: PCPR do sądu zadzwonił i pani sędzina do nas zadzwoniła po prostu, że jeżeli u nas były, a my tego chcemy, to nie ma problemu, żeby do nas wróciły, a nie poszły do placówki.
00:22:13: I są nadal zadowolone, dzieci, że tak powiem, że wróciły do nas.
00:22:16: I teraz są w szkole.
00:22:18: A Dominik jeszcze do tego chciał wcześniej zostawić tą szkołę, bo ja mu się niby nie podobał.
00:22:23: Ten frezjer to wszystko, że zostawić gdzie indziej pójdzie, ale żona mu to martwi, że najpierw tą szkołę skończ, a później żebyś został dłużej u nas, że my nie chcemy, żebyś stąd poszedł, żebyś został dłużej u nas i dalej do szkoły i będziesz sobie dalej u nas mieszkało.
00:22:35: Zawsze się dla ciebie miejsce znajdzie.
00:22:36: Nie jest tak, że ty skończysz osiemnaście lat i musisz stąd sobie pójść.
00:22:39: Jeżeli ma tylko możliwość tutaj zostać w ogóle i my będziemy go wspierać oczywiście też, żeby pracował, żeby nie było po prostu, że sobie będzie gdzieś tam bumelował, ale tutaj trzeba zmotywować.
00:22:53: Naprawdę trzeba podejść do dziecka, rozmawiać w ogóle i jeżeli trzeba to też i psycholog i jest tutaj, mamy wsparcie psychologa.
00:23:02: Tutaj właśnie rozmawiamy jak najbardziej, żeby po prostu tutaj mieliś tą świadomość, żeby rozumieli.
00:23:07: Bo też nie wiadomo, czy gdzieś nie będzie wpływu rodzica biologicznego.
00:23:11: Tej mamy, że jak skończy o XVIII lat wie, że jakieś tam środki będzie miał i w ogóle, żeby też nie było nacisku, też to mu tłumaczymy.
00:23:19: Też mu dajemy do zrozumienia, że po prostu taka sytuacja może być, żeby wiedział, o co chodzi po prostu.
00:23:25: No a co zrobi i jak wyjdzie?
00:23:27: No to też my też na siłę, na przykład później nie możemy nikogo uszczęśliwić, nie?
00:23:33: Mamy takiego Damianka.
00:23:34: Jest u nas od siedmiu lat już w naszej rodzinie.
00:23:38: Trafił do nas jak miał niecałe dwa latka z innej rodziny zastępczej.
00:23:43: I od tego czasu jest u nas, jest zgłoszony do ADP, czyli tak naprawdę już około pięciu lat.
00:23:49: Nie znalaziałam na kamienę datów dla niego.
00:23:51: Jest dzieckiem nad podbudliwym.
00:23:54: Nie ma stwierdzonego ADHD, gdzieś tam jakiś tego fasu czy... Tylko po prostu jest takim żywiołowym.
00:24:00: Dla mnie to jest żywiołowy chłopak, wszędzie go pełno, wszędzie wejdzie.
00:24:04: Jego manią są kluczyki.
00:24:06: Jakieby nie były kluczyki do samochodu, kluczyki do drzwi, wszędzie gdzie kto tylko przyjdzie to on zaraz... mówi, że na podwórku gdzieś znalazł, także filmujemy tego.
00:24:15: Bardzo fajny jest chłopak, chociaż mamy tutaj problemy, bo ma chłopak z zachowaniem, trochę problemów w szkole.
00:24:24: w domu też i rozmawiamy, i na zajęcia, i do psychologa go wozimy.
00:24:28: Ale jest naprawdę taki pogodny, taki żywy, chłopak, fajny.
00:24:33: Także historie są różne.
00:24:35: Mamy Marysię też, która miała na przykład, jak była malutka, miała padaczkę do trzeciego roku życia.
00:24:42: Jeździliśmy do specjalistów i do Wrocławia i do Katowic.
00:24:45: Tak jakby zaleczona została ta padaczka.
00:24:48: W tej chwili ma dziewczynka osiem lat.
00:24:50: ale też ma np.
00:24:52: torbiel w mózgu i po prostu musimy obserwować czy coś się nie zdarzy.
00:24:58: Trzy lata temu, dwa lata chyba temu, dołączyła do niej jej siostra młodsza, ma w tej chwili czterdatka i tak są razem.
00:25:07: No i prawdopodobnie zostaną, zostaną do pełnoletności, bo nie mamy jakoś na razie kandydatów na rodziców adopcyjnych dla dziewczynek.
00:25:17: I tak te historie się powtarzają, bo na przez dziesięć lat mieliśmy pięćdziesięcioro dzieci.
00:25:22: Przeszło przez nasz dom.
00:25:24: Jedne były tylko chwilę.
00:25:26: Był.
00:25:26: zdarzało się, że mieliśmy na przykład tylko przez jeden dzień chłopca, bo gdzieś później trafił do ojca, do babci, czy do tamtego do kogoś.
00:25:32: Wiadomo, że w domu dzieckach powinny dzieci być dopiero od dziesiątego roku, że ciate mniejsze powinny trafić do rodzin zastępczych.
00:25:39: Niestety tak nie jest, nie jest dlatego, że rodzin zastępczych jest za mało i te dzieci nawet mniejsze trafiają do placówek, gdzie powinny być w takim systemie rodzinnym, takim jak my, bo to jest całkiem inne wychowanie.
00:25:52: Widzimy my tutaj, my jesteśmy rzeczywiście jak taka całkowita rodzina, bo my nie uważamy tego jako co innego.
00:25:59: My tutaj mamy, są takie rytuały.
00:26:01: na przykład urządzamy urodzinę, my jeździmy na spotkania do naszych rodzin, święta spędzamy też z naszymi rodzinami i ze zwalami niekiedy nawet rodzicom tych dzieci przyjechać do nas na święta, żeby te dzieci też czuły właśnie taką atmosferę.
00:26:18: Zapraszamy do stołu i tak to wygląda.
00:26:21: Dom zawsze mi się marzyło jak największy, żeby były dla nas... Łazienki, no to by były co najmniej ze trzy, cztery nawet, bo to i dla dzieci, żeby były, żeby starsze dzieci miały osobną, bo wiadomo, że starsze dziecko sobie coś tam zostawi.
00:26:35: Duża kuchnia, bo wiadomo, że w kuchni dzieci zawsze przy mnie wszystkie są.
00:26:40: Z osiem pokoi, bo rzeczywiście tutaj dużo jest dzieci i dla nas jakąś prywatną taką przestrzeń, bo też musimy się zrelaksować, musimy odpocząć.
00:26:50: No ale mówię, no dom musi być przez stronę.
00:26:52: No u mnie stół jest taki najważniejszy, bo... My musimy wspólnie, wspólnie jeść, ten obiad.
00:26:59: No bo przy stole, jeżeli wszyscy się zajdą, usiądą, to zawsze jest ta rozmowa.
00:27:05: I że razem widzimy się i możemy ten czas chociaż na jakiś czas spędzić wspólnie.
00:27:10: I właśnie każdy słyszy tą rozmowę, każdy gdzieś się wtrąci.
00:27:14: Chociaż to są małe, niektóre dzieci w ogóle, ale uczą się przy nas tego, co po prostu czeka ich kiedyś i co muszą robić później.
00:27:25: w przyszłości.
00:27:25: Jak mają to robić po prostu?
00:27:27: U ludzi, jak się dowiedzieli, że mamy ten rodzinny nogielski o Lewinie, bo tak jak wcześniej, nie wszyscy wiedzieli, są są bardzo otwarci i są za nami, że tak powiem dla tych dla tych dzieci.
00:27:37: Wszystko by zrobili, żeby jak najlepiej było.
00:28:05: Przyszła woda, reportaż, którego bohaterami byli państwo edyta i Robert Cimmermanowie z Lewina Brzeskiego, którym powódź z września dwa tysiące dwudziestego czwartego roku zniszczyła Dą.
00:28:20: Państwo Cimarman zakupili dwie działki na terenie nie zalewowym w miejscowości Łosiów.
00:28:27: Mają już zgodę na wybudowanie... nowego domu, w którym pragną kontynuować prowadzenie rodzinnego domu dziecka.
00:28:35: Stowarzyszenie pomocy mieszkaniowej dla Sierot z Baranowa pod poznaniem przekazało na ten cel pięćdziesiąt tysięcy złotych.
00:28:44: Quote jedenastu tysięcy dolarów ofiarował już związek Polaków na Białoruśni.
00:28:50: Na zbiórkę prowadzi także stowarzyszenie zdrowie z brzegu.
00:28:55: Pomoc deklarują także lokalni przedsiębiorcy.
00:28:58: poinformowała naszą rozgłośnię Barbara Dickard, wiceprezeska Stowarzyszania Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot.
00:29:07: Trzymamy kciuki, wszystkiego najlepszego dla rodziny państwa Zimmerman.
00:29:12: Myślę, że w przyszłym roku na Mikołajki Radio Poznań odwiedzi państwa w nowym domu.
00:29:20: Wszystkiego dobrego, dobrych, serdecznych, codziennych relacji.
00:29:24: Pięknego weekendu i do usłyszenia.
00:29:27: Wam do Wasilewska.
Nowy komentarz